Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie Swym pięknym, pełnym miłości spojrzeniem. Dłonią dotyka mego serca. Głaszcze je, pieści, całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie.
„Kocham Cię Jezu!”
„Kocham cię, Moniko!”
„A kiedy będę podobna do Ciebie?”
„Już jesteś! Już jesteś podobna. Masz Moje serce i myślisz jak Ja. Po Mojemu, nie po swojemu. I kiedy ty cierpisz, Ja cierpię. Kiedy się uśmiechasz, Ja się uśmiecham. Kiedy jesteś smutna i Ja jestem smutny. Kiedy jesteś szczęśliwa, Ja jestem szczęśliwy. Jesteśmy jednością, maleńka Moja!”
Widzę krzyż. Potężny, twardy, ciężki i szorstki. Chropowaty. Wisi na nim umiłowany mój Jezus. Zbliżam się do Niego i obejmuję Go całą sobą. Jezus obejmuje mnie z czułością i wtula w Siebie. Otula miłością i czyni z Sobą jedno.
JEDNOŚĆ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI