Leżę w objęciach Jezusa w błogim półśnie. Wtulam się w umiłowanego mojego. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i tuli do SERCA. Zbliża twarz do mojej twarzy i mnie całuje.
„Tak, Moja słodka. Odpocznij jeszcze.”
„Mam wrażenie, że całe życie odpoczywam!” – śmieję się.
„Jak to? A taniec? A malowanie i pisanie? To praca. To ciężka praca na chwałę Mojego Królestwa.”
„Mówisz?”
„Mówię!” – śmieje się Jezus cudownie.
„No to rzeczywiście sobie jeszcze odpocznę. A Ty opowiedz mi bajkę, kochany!”
„Była sobie raz maleńka księżniczka. Była bardzo dobra i piękna. Zakochał się w niej syn wielkiego władcy, książę. W okolicy mieszkał zły smok. Chciał on porwać księżniczkę, by uczynić ją swoją żoną. Książę walczył ze smokiem i zwyciężył go. Książę i księżniczka wzięli ślub i żyli długo i szczęśliwie.”
„A czym książę zwyciężył smoka?”
„Miłością. Zło nienawidzi miłości.”
„Biedny smoczek. Gdyby wiedział co to jest miłość…”
„On we co to miłość. Poznał ją osobiście. Odrzucił ją.”
„Tym bardziej biedny…”
Jezus patrzy we mnie ogniście. Z lubością.
BAJKA?
Category: (NIE) MOJE MYŚLI