Leżę w objęciach Jezusa w półśnie. Z zamkniętymi oczyma leżę. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje potem moje obolałe i zmęczone ciało. Całuje moje biedne maleńkie serce. Całuje moje chore jelita. Całuje moje pokręcone kostki. Całuje opuchnięte stopy. Całuje i czule szepcze:
„Ja jestem z tobą, maleńka Moja Moniczko. Jestem z tobą. Jestem w twym bólu i smutku, jestem w twoim szczęściu i radości. Jestem z tobą!”
„A wczoraj gdy leżałam w objęciach złego, też ze mną byłeś?”
„Byłem z tobą. Jak myślisz, maleńka Moja, dlaczego go rozpoznałaś? Dzięki Mnie.”
„Tak, tylko dzięki Tobie, mój Jezu kochany!”
„Ja zawsze jestem z tobą!“
Jezus mnie całuje. A ja tańczę dla Niego z miłością
ZAWSZE JEST ZE MNĄ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI