„Co mogę dla Ciebie zrobić, kochany mój Jezu?”
„Zatańcz dla Mnie, maleńka Moja.”
„Ale dziś niezbyt mnie boli.”
„Są różne rodzaje tańca. Na przykład taniec uśmiechu, taniec pokory, taniec cichości… ”
„Taniec szczęścia, radości, odpoczynku. Taniec ufności i miłości. Który wybierasz?”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Kładzie mnie na SERCU Swoim.
„Wybieram taniec odpoczynku. Odpocznij. Odpocznij dla Mnie, Moja słodka. I uśmiechnij się do Mnie.”
„Kto powiedział, że tańców nie można łączyć? – śmieję się radośnie – Przeciwnie!”
Jezus uśmiecha się do mnie z tkliwością. Odpoczywam na SERCU umiłowanym. Uśmiecham się do umiłowanego od ucha do ucha.
Miesiąc: listopad 2024
DZIĘKUJĘ
Leżę w objęciach Jezusa cierpiąca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły, by podnieść powieki. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały. Zbliża twarz do mojej twarzy i przytula policzek do mego policzka.
„Ja jestem z tobą, maleńka Moja. A twoje cierpienia są Moimi cierpieniami.”
„Dzięku…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem.
„Nie! To Ja ci dziękuję, Moja słodka. To Ja ci dziękuję!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
TANIEC MIŁOŚCI
„Cierpisz bardzo, Moja słodka?”
„Nie. Dzisiaj trochę mniej.” – szepczę z mocą i pytam:
„A Ty cierpisz bardzo, kochany mój Jezu?”
„Skoro ty cierpisz mniej to i Ja mniej cierpię.”
„Cieszę się!”
„Zatańczymy, najmilsza Moja?”
„Oczywiście! Z Tobą zawsze, mój śliczny Jezuniu!”
Tańczymy. Mój Jezus i ja. Wtuleni w siebie nawzajem. Ja w Nim, a On we mnie. Tańczymy. Jest to taniec miłości i oddania.
W BLASKU SPOJRZENIA
Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Jestem bezradna i bezbronna kiedy we mnie patrzysz, kochany mój Jezu. A jednocześnie bardzo, bardzo szczęśliwa.”
„Żyjesz w blasku Mego spojrzenia, maleńka Moja Moniczko. Zawsze się w ciebie wpatruję. Uwielbiam się w ciebie wpatrywać!”
„A jak tak patrzysz we mnie to co widzisz?”
„Widzę miłość, dobroć, pokorę, ufność. Widzę krzyż dźwigany wytrwale i mężnie. Widzę cierpienia i ból. Widzę szczęście i uśmiech.”
„Cieszę się, że we mnie patrzysz. Że się mną nie brzydzisz…”
Jezus aż podskakuje do góry.
„Ja miałbym się ciebie brzydzić?! Ja ciebie uwielbiam, Moja słodka! Uwielbiam!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i przytula policzek do mego policzka. Trwamy w miłosnym milczeniu. W bliskości bez granic!
DAJ BUZI
Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko.
„Co mogę dla Ciebie zrobić, kochany mój Jezu?”
„Tańczysz dla Mnie, maleńka Moja. To wystarczy.”
„Płakałeś wczoraj.”
„Boli Mnie, że cierpisz, Moja słodka!
” Pragnę Cię jakoś pocieszyć…”
” Daj Mi buzi.”
Zbliżam twarz do twarzy umiłowanego Jezusa. Całuję Go. Całuję słodko, ogniście i namiętnie. Całuję jak oblubienica całuje swego Oblubieńca. Umiłowany odwzajemnia pocałunki. Całujemy się. A całując się tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic
DZIĘKUJĘ
Jezus ma w oczach łzy…
„Cierpisz bardzo, Moja słodka…”
„Tak.”
„Będziesz bardziej…”
„Będę. Dla Ciebie wszystko! Ale z Tobą, kochany mój Jezu!”
„Oczywiście, że ze Mną.”
„Dziękuję!”
„Nie. To Ja ci dziękuję.”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i przytula policzek do mego policzka. Jego łzy płyną po mojej twarzy.
O WSZYSTKIM
„Jak się czujesz, maleńka Moja?”
„Jako tako. Ani lepiej, ani gorzej.”
Nachodzi mnie myśl, że przecież umiłowany wie jak się czuję, to dlaczego pyta?
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Pytam, bo chcę to usłyszeć od ciebie, miłości Moja. Owszem, wiem jak się czujesz, ale pragnę, żebyś mówiła Mi o wszystkim.”
„Więc mówię!”
„Tak. I Ja będę mówił Ci o wszystkim!”
„To o czym mi powiesz, kochany?” – pytam uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha.
Mój śliczny Jezus kładzie głowę na sercu moim i szepcze żarliwie:
„Ah! Jak Mi tu dobrze! Jak słodko! Jak miło! Jestem tu szczęśliwy!”
Głaszczę Jego włosy i policzek.
„Królu mój, odpocznij! Odpocznij kochany mój Jezu!”
„Odpoczywam, Moja słodka!”
AŻ TAK
„Lepiej się czujesz, maleńka Moja?”
„Troszkę lepiej. Głowa trochę mniej boli.”
„Chcę, żebyś wiedziała, że przeciwności, które na ciebie dopuszczam służą ku dobremu.”
„Ciężko jest bardzo, ale dla Ciebie wszystko zniosę, kochany mój Jezu.”
„Aż tak Mnie kochasz!”
„Tak!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Namiętnie, ogniście i słodko…
O MNIE
„Cierpisz bardzo, Moja słodka…”
„Tak, ale nic to. Tańczę. Opowiedz mi bajkę, kochany mój Jezu!”
„Była sobie maleńka kruszynka. Jej Stwórca i Twórca bardzo ją ukochał. Zawsze był przy niej. Umieścił ją Sobie w SERCU. Czy było źle, czy dobrze zawsze była wtulona w SERCE…”
„To o mnie!”
„O tobie, maleńka Moja!”
WIĘCEJ, BARDZIEJ, GŁĘBIEJ
„Kocham Cię Jezu!”
„Wiem! Doświadczam twej miłości, Moniko na każdym kroku!”
„I Ty mnie kochasz, mój słodki Jezuniu!”
„Nad życie i śmierć!”
„Doświadczam Twojej miłości wciąż! Na każdym kroku!”
„Pragnę ciebie, maleńka Moja!”
„Masz mnie!”
„Pragnę cię więcej, bardziej i głębiej!”
„Bierz mnie!”
Jezus zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.