Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Jego spojrzenie przenika mnie na wskroś. I ja patrzę głęboko w oczy Jezusowi. W Jego oczach widzę miłość, dobroć, łagodność, czułość. Widzę też samotność, opuszczenie… Dotykam dłonią policzek Jezusa i głaszczę go z czułością.
„Jestem z Tobą, mój słodki Jezu! Jestem z Tobą!” – szepczę z mocą. I dodaję:
„I nie zamierzam się stąd ruszać! Nie zostawię Cię!”
Smutnieję, bo przypominam sobie, że już to słyszałam. Piotr zapewniał Jezusa, że Go nie zostawi, nie opuści, a zaraz potem się Go zaparł….
„Pomóż mi proszę, kochany, by tak się stało! Żebym była z Tobą, żebym Cię nie zostawiła…”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Nie martw się, maleńka Moja. Twoja relacja ze Mną jest inna niż Piotra ze Mną w tamtym momencie. Ty zapuściłaś we Mnie korzenie. I już nic cię stąd nie wyrwie.”
Wyjmuję serce z ciała i daję je Jezusowi. Umiłowany na jego widok rozczula się i rozrzewnia cały. Bierze serce w Swoje dłonie i je całuje. Całuje słodko i namiętnie. Ze czcią i namaszczeniem. Potem wkłada je do SERCA Swego.
Tańczymy bardzo w intymności i bliskości bez granic.
NIE ZOSTAWIĘ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI