Uśmiecham się do umiłowanego od ucha do ucha.
„Jaki masz piękny uśmiech, Moniko! Przepiękny!”
„Po Tobie, mój Jezu kochany!”
Jezus uśmiecha się do mnie przecudnie. Rozmyślam…
„A Ty masz uśmiech po TACIE i Mamie.”
„Tak, maleńka Moja!”
„Uśmiechałeś się do Miriam i Józefa. Uśmiechałeś się do Piotra. Uśmiechałeś się do Judasza. I do Jana się uśmiechałeś. A teraz uśmiechasz się do mnie…”
„Uśmiechałem się do oprawców. A oni jeszcze bardziej się nade Mną znęcali.”
„O mój Jezu!”
Obejmuję umiłowanego mojego z czułością. Jezus wtula się we mnie caly. Trwamy w miłosnym przytuleniu.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI