Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego Jezusa. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony wielce.
„Dla Ciebie i za moje Duchowe Dzieci! Za moje kochane Dzieciątka!” – szepczę z trudem wielkim.
„Twoje Dzieci są szczęściarzami, że mają ciebie, maleńka Moja!”
„Raczej to ja jestem szczęściarą! Że mam Ciebie, Jezu słodki!”
Jezus zanurza mnie w Sobie bardziej i głębiej… Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI