Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nagle widzę ojca Pio. Błogosławi mnie.
„Proszę jeszcze pobłogosław moje Dzieci!”
Ojciec Pio błogosławi. I znika…
Otwieram oczy. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko.
„Widziałam ojca Pio, który pobłogosławił mnie i moje Dzieci!”
„To bardzo dobrze.”
„Tak!”
„Moja piękna!” – szepcze Jezus z lubością.
„Ja? Piękna? Przecież nie mogę zdążyć do toalety. Jestem brudna i…”
„Masz piękną duszę. Piękne, wielkie serce. Piękne jest to w taki sposób dźwigasz swój krzyż. Nie skarżysz się, nie marudzisz. Po prostu idziesz za Mną.”
„Ale mówię, że boli.”
„Ale dodajesz, że tańczysz. To nie jest skarga.”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic! Mój Jezus i ja!
BŁOGOSŁAWEŃSTWO I PIĘKNO
Category: (NIE) MOJE MYŚLI