Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Dotyka dłonią mego policzka i głaszcze go z czułością.
„Jestem zmęczona, kochany mój Jezu. Zmęczona życiem. Zmęczona cierpieniem, bólami. Zmęczona tym, że lekarze nie wiedzą co mi jest, że nie potrafią mi pomóc. Zmęczona bezsennością. Zmęczona samą sobą. Zmęczona tym, że nie maluję, że nie mam siły na nic…”
Jezus patrzy we mnie z tkliwością.
„Nic nie mówisz, mój Jezu? Nie musisz nic mówić. Wystarczy, że jesteś.”
„Co Ja mam ci powiedzieć, maleńka Moja? Wiesz przecież, że to twój krzyż…”
„Wiem. I będę go dźwigać. I iść za Tobą. A zmęczenie ofiaruję jako taniec za moje kochane Duchowe Dzieci!”
„Kochana Moja!”
Jezus zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
TANIEC
Category: (NIE) MOJE MYŚLI