Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z miłością.
„Zmęczona jestem tym wszystkim…” – szepczę z trudem. Po chwili dodaję:
„Ale trzeba przeżyć…”
„Przeżyjemy.”
„Przeżyjemy!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Całuje i zanurza mnie w Sobie. Wciąż bardziej i głębiej. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno. Znikam w umiłowanym.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI