Boli bardzo. Siedzę u siebie w pokoju. Tata ogląda sobie żużel. Nie mówię, mu, że mnie boli. Cierpię w samotności. Wszyscy w domu są bezradni wobec mojego bólu. Teraz nikt o nim nie wie. Wie tylko mój umiłowany Jezus. On wie. I cierpi ze mną. Jednak nie to jest najważniejsze, że cierpimy. O wiele ważniejsze jest to, że się kochamy. Kochamy się!
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko.
„Jezu mój kochany, tylko dzięki Tobie ma sens moje życie i moje cierpienie. Ty jesteś SENSEM!”
„Ja jestem Miłością. A tylko Miłość ma sens. To Miłość nadaje sens życiu i cierpieniu.”
„Mój kochany! Mój słodziutki!”
Tańczymy bardzo w miłości bez granic. Mój umiłowany Jezus i ja.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI