Budzę się…. I szybko otwieram oczy. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie. Patrzę która godzina.
„Oj… Przepraszam, że jestem z Tobą, Jezu kochany tak krótko. Długo spałam!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„To dobrze, czy źle, maleńka Moja?”
„Z jednej strony dobrze, bo się wyspałam. Z drugiej źle, bo kiedy się budziłam o 2, czy 3 w nocy, to mogłam dłużej z Tobą być. Teraz budzę się o 5.”
„A może Ja tak chcę. Chcę, żebyś odpoczęła. Po za tym jesteś ze Mną cały dzień. Prawda?”
„No tak. Prawda!”
„Właśnie!”
„Dziękuję mój Jezu kochany!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko… I teraz też mnie całuje. A ja tańczę w Jego pocałunkach. W Jego Miłości.
„
W MIŁOŚCI JEZUSA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI