Leżę w objęciach Jezusa tańcząca. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Jak impreza urodzinowa? Udała się?”
„Udała! Tylko jednego Synka Duchowego nie było. Na ryby sobie pojechał!”
„Musisz go zrozumieć…”
„Co tu rozumieć? Że wolał ryby niż mnie?”
„Wybacz mu…”
„Ale co tu wybaczać? Tu nie ma co wybaczać! Po prostu przykro mi.”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. A ja zaczynam rozmyślać o czymś innym…
„Ile piękne życzenia dostałam! Od Duchowych Dzieci. Od przyjaciół, znajomych i nieznajomych… Piękne kwiaty, pelargonie. Kolczyki, bluzeczkę. I słodycze od taty.”
Jezus patrzy we mnie głęboko.
„Zapomnij mu, zapomnij swojemu Dziecku….”
„Zapomnę. Już zapominam! Ale rozumiesz mnie, kochany mój Jezu? Jakby dziecko, które bardzo kochasz do Ciebie przyjść, nie chciało, tylko poszło gdzieś indziej. Nie byłoby Ci przykro?”
„Byłoby. Rozumiem cię doskonale, kochana Moja.”
„Zapominam… Już zapomniałam.”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko.
ROZUMIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI