Leżę w objęciach Jezusa tańcząca. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i wzruszony cały. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Dziecko, które próbowało przedwczoraj mnie zranić, wczoraj skakało nade mną, jakbym jakąś królową była!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie!
„A ty skaczesz nad nim?”
„Staram się. Przede wszystkim modlitwą i tańcem. Cieszę się kiedy może odpocząć od trudów dnia codziennego. Cierpię, że ma ciężko w życiu. Boli mnie, że je boli. I… kupuję mu różne rzeczy.
-Kupić ci bluzki?
-Nie, jeszcze mam.
-A swetry?
-Sweter mogłabyś kupić.
-Ok!
-Tylko ja najpierw chcę je zobaczyć. Żeby nie było, że zamówisz który ci się podoba.
-Jasne!
Jezus uśmiecha się do mnie przecudnie. Kieruje moje myśli pozornie gdzie indziej. Uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha.
„Tak… Wczoraj byłam u rodziny w odwiedzinach. I jest tam pies. Wcześniej bardzo rzadko go widywałam, był na dworze. A wczoraj był w domu. Podszedł do mnie. Wyciągnęłam rękę. Myślałam, że mnie chapnie, a… on mi zaczął rękę lizać! Zaczęłam go głaskać, on się nadstawiał, żeby go głaskać bardziej i bardziej! Siedział koło mnie, głaskałam go, a on mnie lizał po rękach!”
„Skaczesz nie tylko nad swoimi Dziećmi, ale i nad zwierzętami.”
„Tylko on, ten pies chyba lokatorki miał, bo teraz mnie plecy swędzą! – zaśmiałam się wesoło – ale to inna sprawa.”
Jezus patrzy we mnie z lubością. Tańczymy w miłości i intymności bez granic.
SKACZĘ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI