Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z lubością. Poruszony i zakochany cały
Uśmiecham się do mojego Oblubieńca promiennie!
„Ciągle nie mogę się nadziwić, że jadę! Brat powiedział, że on jest dla mnie, że to ja jadę, a on jedzie ze mną. I, że mam powiedzieć, z kim chcę się spotkać i co zobaczyć. No to powiedziałam. A on sobie to wszystko na kartce napisał. I ustalamy wspólnie.”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Wujek!”
Uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha! „Tak, wujek! Od dzieciństwa byłam z nim na 'ty’. Dopiero później uświadomiłam sobie, że to dalszy kuzyn mojej mamy i mój wujek! A, że on ma ogromne poczucie humoru, powiedział:
-Moni! Mów mi 'wuju’! – jak Zagłoba! Zaczęliśmy się śmiać. I nadal mówię mu na 'ty’. Piszemy do siebie na whatsappie. 'Ciao, Moni! Ciao Jacku!’ A na koniec 'Nieustające’ – w domyśle uściski, pozdrowienia. Jak mu napisałam że kim chciałabym się spotkać i co zobaczyć, odpisał:’Jasne, zadania niewykonalne to nasza (znaczy nasza i wasza) specjalność. 3Vsię 🙂’ „
„Przyjaciółka!” – szepcze Jezus ogniście. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie! Od ucha do ucha!”
„Znamy się chyba z 35 lat! Ona pierwsza napisała do mnie. Miała na imię i nazwisko tak samo jak ja. Chciała mnie poznać. Pisałyśmy do siebie nawzajem listy. Wtedy jeszcze whatsappów, ani messengerów nie było. Później przyjechała do mnie z mamą. Nasze rodziny się zaprzyjaźniły. My jeździliśmy do nich, a oni do nas. Potem wyszła za mąż. Życie jej się pokomplikowało, ciężkie przejścia miała. Ma synka, którego baaardzo kocha. Mam nadzieję, że uda mi się go zobaczyć. Bo to już nastolatek i ma swoje sprawy.”
Jezus patrzy we mnie głęboko.
„Jest jeszcze kilka osób, z którymi chciałabym się spotkać… Ale niestety nie dam rady. Musiałabym być w stolicy tydzień albo dwa! A to niemożliwe.”
Milknę na chwilę, a potem szepczę dalej:
„Chciałabym się spotkać z… Wiesz mój Jezu, z kim! Ale nawet mu nie napisałam, że jadę… Nie wie… Pewnie będzie mu przykro, że nie powiedziałam… To mój przyjaciel, modli się za mnie, pilnuje mojego bloga, naprawia gdy się zepsuje…”
„Bardzo chciałabym spotkać się jeszcze… Ale to raczej też niemożliwe…”
„Może jakieś niespodzianki wypadną jeszcze!”
Śmieję się perliście!
„Uwielbiam niespodzianki!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie z czułością. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic!
MARZENIA I PLANY…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI