Leżę w objęciach Jezusa obolała. Tańczę bardzo! Umiłowany mój Jezus tulił mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Masz kolejnego Duchowego Synka, maleńka Moja!”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Tak. Naszego nowego ks proboszcza. Wczoraj było jego uroczyste powitanie w parafii. Po Mszy świętej napisałam do mojego Duchowego Synka:
Mnie się ks proboszcz podoba 😊kazanie miał ładne. A po komunii zaprosił wszystkiie dzieci do błogosławieństwa, a że dzieci rozbieganie to chodził po kościele uśmiechniety i błogosławił 😊😊
Tylko oczy miał jakieś smutne. Od razu go adoptowałam.”
„A co było po Mszy?”
„Mam o tym opowiadać?!” – śmieję się wesoło.
„Opowiedz, opowiedz!” – Jezus także się śmieje.
„Po Mszy ciocia nas zagadała i tata położył podnóżki na dachu samochodu. Ja siedziałam już w środku i nie wiedziałam że są na dachu. Ciocia opowiadała gdzie była na wakacjach. My opowiadaliśmy o swoim wyjeździe . Potem tata schował wózek i pojechaliśmy do domu. Przyjeżdżamy do domu, tata wysiada z auta i przeklina siarczyście.
-Co się stało? – pytam.
-Zapomniałem schować podnóżki do samochodu! Jeden leży na dachu, a drugi zgubiliśmy!
-O kurcze! I co teraz?
-Jedziemy z powrotem. Może gdzieś leży na szosie.
Pojechaliśmy do kościoła. Nigdzie na szosie, ani na chodniku nie widziałam leżącego podnóżka. Wróciliśmy do domu. Na szczęście mam zapasowe podnóżki i tata mi nałożył, żeby noga nie wisiała. Opowiedzieliśmy o wszystkim mojej siostrze.
-A, to ja przejadę się nie rowerem. Może gdzieś leży na chodniku, albo w krzakach.
I pojechała. W międzyczasie ja opublikowałam na profilu naszej miejscowości: 'Zgubiliśmy podnóżek od wózka inwalidzkiego na trasie kościół działki. Gdyby ktoś znalazł proszę o kontakt.”
Po jakimś czasie siostra przyjechała z podnóżkiem. Leżał na chodniku w trawie.”
„Wszystko jest po coś, maleńka Moja.”
„Adopcja to rozumiem. Ale podnóżek… Nie rozumiem…”
„Wszystko jest po coś. Zrozumiesz w swoim czasie.”
„Ok, nie muszę rozumieć.”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Uśmiecham się do Niego od ucha do ucha. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
PO COŚ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI