Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
Zbliża Swą twarz do mojej twarzy i pyta z troską:
„Jak się czujesz, miłości Moja? Już lepiej?”
„Lepiej…” – uśmiecham się do umiłowanego smutno.
„Pokaż!”
Jezus wyjmuje moje serce z ciała. Unosi w górę i ogląda uważnie. W sercu jest rana, która krwawi…
„Nie jest lepiej…”
„No, nie…”
Wczoraj wieczorem dostałam cios w serce. Właściwie ostatnio często dostaję. Ale wczoraj… Nawet pojawiły się w oczach łzy… Ostatnio płakałam gdy zmarło moje Dziecko. Pięć lat temu. Wczoraj łzy same z oczu ciekły.
„Czułam się opuszczona przez wszystkich. Nawet przez Ciebie…”
„Rozumiem cię doskonale. Rozumiem, maleńka Moja.”
„A jednocześnie wiedziałam, że jesteś przy mnie. Bliżej niż kiedykolwiek.”
Obejmuję umiłowanego mojego. Wtulam się w Niego. Jezus zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
JEST PRZY MNIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI