Leżę w objęciach Jezusa uśmiechnięta od ucha do ucha. Jezus uśmiecha się do mnie przecudnie. Obejmuje mnie z czułością i tuli do SERCA.
„Lekarze nie wiedzieli jak mi pomóc, a Ty przyprowadziłeś do mnie 'lekarza’, który mi pomógł!”
„Lekarza, który lekarzem nie jest.”
„Ale często wie więcej niż wykształceni lekarze. Przychodzi mnie ćwiczyć. Masuje mnie i uciska 'punkty spustowe’ na moim ciele. Oprócz tego dużo rozmawiamy. Nie wiem już teraz jak do tego doszło, ale zaczęliśmy rozmawiać o jelitach. Okazało się, że sam miał z nimi duuuży problem. Chodził do lekarzy, ale też nie umieli mu pomóc. Sam zaczął czytać, dowiadywać się. I się wyleczył. Dietą przede wszystkim. I mi doradził co mam jeść, a czego nie. Spróbowałam i chodzę do toalety codziennie. A jelita się uspokoiły. Czuję się dobrze i lekko.”
Jezus uśmiecha się do mnie z miłością.
„To powiedz jeszcze co ci doradził, maleńka Moja. Może też innym pomożesz.”
„Jasne! Chciałam to zrobić. Doradził, żebym spróbowała zamiast śniadania pić koktajl: dwa kiwi, sałata, szpinak liście, dwie łyżki soku z imbiru, woda kokosowa i maślanka. Wszystko zmiksować w blenderze. I pić. Radził też, żebym nie jadła węglowodanów tj ziemniaków, kasz, ryżu i makaronu. Tylko tłuste mięso, tłuste ryby i dużo warzyw i oliwa z oliwek.”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie!
„Dla mnie to cud! Twój cud! A mojego lekarza jak wróci z urlopu to chyba uściskam! Na pewno mu baaardzo podziękuję!” – śmieję się radośnie. I dodaję:
„Jest teraz na urlopie z rodziną. Ma żonę i dwie córeczki. Bardzo je kocha. Widzę jak o nich mówi, z miłością.”
Zarzucam Jezusowi ręce na szyję.
„A Tobie, kochany Jezuniu, dziękuję za cud. Moje życie jest pełne Twoich cudów!”
„Do usług, Moja słodka!” – śmieje się Jezus cudownie.
„To ja jestem do usług!”
Tańczymy w miłości i intymności bez granic. A Jezus mój śliczny otula mnie Sobą…
CUD
Category: (NIE) MOJE MYŚLI