Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i zakochany cały. Uśmiecham się do umiłowanego z trudem… On głaszcze mój policzek z tkliwością. Rozmyślam…
„Dawno nie rozmawiałam z moim Duchowym Synem. Myślałam, że nie ma czasu. Że jest zajęty sprawami Kościoła, sprawami Maryi. A tu się dowiaduję… Osoba publiczna, znana. Facebook cały grzmi. Jedni już go ocenili, oskarżyli, osądzili i potepili. Inni stoją za nim murem.”
„A ty, maleńka Moja?”
„Ja nie oceniam, nie oskarżam nie osądzam, nie potępiam. Po prostu tańczę za niego i za wszystkie moje dzieci.”
„Kochana Moja!”
„Niektórzy zachowują się jakby zapomnieli, że sami są grzesznikami. Wszyscy jesteśmy. Gdy chcę kogoś sądzić, od razu przypominają mi się moje grzechy. Przypominam sobie jak upadłam… Grzech wydawał mi się przyjemnością, ale potem czułam obrzydzenie do siebie. Dlatego nauczyłam się nie oceniać, nie osądzać. Tańczę!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic! Mój Jezus i ja. Wtuleni w siebie nawzajem. Oblubieniec i oblubienica. Tańczymy!
TAŃCZYMY!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI