Przyszłam do umiłowanego z problemem. W rozmowie z Nim odkryłam trzy drogi rozwiązania go. Pokazał mi.
„Trzy drogi…”
„Tak. I którąkolwiek nie pójdziesz, będzie dobrze.”
„Aż tak mi ufasz, kochany mój Jezu?!” – śmieję się perliscie.
Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Zbliża twarz do mojej twarzy i szepcze żarliwie:
„Tak ci ufam, Moja słodka! I znam ciebie! Wiem, że cokolwiek zrobisz, będzie dobrze.”
Jezus patrzy we mnie ogniście. I ja patrzę w mojego Oblubieńca. I nagle wszystko przestaje mieć znaczenie. Najważniejszy jest Jezus. Umiłowany! I ja jestem dla Niego najważniejsza! Jedyna!
„Stworzyłem cię, maleńka Moja dla siebie. Dla Mego szczęścia i radości Mojej! Jesteś jedyna, niezastąpiona!”
„Jak nie ja to by był ktoś inny…”
„Nie! Jesteś nieodzowna! Świat bez ciebie byłby niekompletny!”- szepcze Jezus ogniście. I dodaje:
„Bez ciebie byłoby puste miejsce na świecie!”
Jezus otula mnie Sobą. Zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
PUSTE MIEJSCE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI