Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły by podnieść powieki. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Z miłością i troską. Patrzy poruszony i wzruszony cały.
„Wczoraj miałam doła… Krzyż przygniatał do ziemi. Przygniatał i rozgniatał… Czułam się bezradna, bezsilna. Poprosiłam Cię, żebyś zabrał mnie już do Siebie… Miałam dość! Powiedziałeś, że już niedługo mnie weźmiesz. Wczoraj miałam doła, ukochany.”
„A dzisiaj?” – pyta Jezus głaszcząc z czułością mój policzek.
„Nie wiem! – zaśmiałam się – boli bardzo.”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie głęboko…
„Ja jestem z tobą, maleńka Moja Moniczko. Jestem z tobą w twoim bólu, bezradności, w bezsilności twojej jestem. Twój ból jest Moim bólem, twoja bezsilność i bezradność jest Moją.”
„Dzięku…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem.
„Nie dziękuj, Moja słodka. To ja ci dziękuję. To dla Mnie zaszczyt, że mogę z tobą być. Że Mnie do siebie dopuszczasz.”
„Ja miałabym Cię nie dopu…”
Jezus mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
ZASZCZYT
Category: (NIE) MOJE MYŚLI