Wczoraj wjechałam do kościoła tańcząca bardzo. Bardzo obolała i zmęczona bardzo.
„Wybacz kochany mój Jezu, ale nie mam siły, żeby się przeżegnać, ani nic…”
„Nic nie musisz robić nic, Moja słodka. Po prostu bądź. Bądź ze Mną.”
„Jestem!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa z trudem.
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z miłością.
„Wczoraj wieczorem powiedziałam mojemu kochanemu Dziecku: 'Jestem zmęczona, Synku. Zmęczona bólem. Zmęczona tym, że tacie ciężko. Po prostu po ludzku zmęczona’. Odpowiedziało: 'No to mamy takie wspólne zmęczenie. Zawsze to raźniej 💖’ Bardzo potrzebowałam takie coś usłyszeć. Nie potrzebuję litości, ani pocieszenia. Potrzebuję bycia razem. Bo razem raźniej.”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie… A ja przypominam sobie o czymś…
„Wybacz, mój słodki Jezuniu, ale zrezygnowałam…”
„Ciii, miłości Moja. Nie musisz robić nic. Po prostu bądź, bądź ze Mną.”
„Jestem!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Mój umiłowany Jezus i ja. Wtuleni w siebie nawzajem. Tańczymy. Jesteśmy dla siebie nawzajem.
PO PROSTU BĄDŹ ZE MNĄ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI