Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały miłością. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie! Szczęśliwa bardzo.
„To może opowiem od początku.”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Rano mój Duchowy Syn, który wszędzie zabiera ze sobą, a ja go holuję, napisał:
’Zaraz do chorych idziemy. A do Ciebie nowy proboszcz przyjdzie?'”
Odpowiedziałam, że w tym miesiącu jeszcze nie, ale muszę poprosić, żeby przychodził. Myślę, że z radością będzie Cię odwiedzał z Jezusem 💖💖💖 ’-odpisał Synek. Napisałam notkę i zaczęłam rozmyślać: Taaak.. Muszę poprosić księdza proboszcza, żeby do mnie przychodził. Poproszę Lucynkę, żeby poszła do zakrystii i powiedziała.’ I tak sobie rozmyślam, kiedy nagle słyszę:
– Szczęść Boże! Szczęść Boże!
Nikogo nie widzę 😁
Okazało się, że ksiądz proboszcz wszedł do domu od tyłu, od strony kotłowni. I woła. Odpowiedziałam. A tata przyprowadził go do mnie.
– A to pani!
– To ja – uśmiechnęłam się.
– Widzę panią w kościele. I nie wiem. Ksiądz Mieczysław nic nie napisał, żeby nie przychodzić.
Udzielił mi Komunii. I poprosiłam, żeby przychodził do mnie. Dziękowałam mu bardzo. Potem wysłałam do niego sms, żeby jeszcze raz podziękować. Proboszcz odpisał:
„Niech Bóg Cię prowadzi i wspiera! Do zobaczenia🙂”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie głęboko.
„A Ty mój Jezu kochany, mówisz, że ze mną jesteś, a chciałeś do mnie przyjść!”
„Im bardziej jestem z tobą tym bardziej pragnę do ciebie przychodzić, maleńka Moja!”
„I ja pragnę!”
Zaśmiałam się perliscie!
„I pamiętaj, masz mnie prowadzić i wspierać! Ksiądz proboszcz tak powiedział.”
Jezus patrzy we mnie przenikliwie i słodko. Z lubością. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
PROWADZI I WSPIERA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI