Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
Uśmiecham się do Jezusa radośnie!
„Ułożyłam dla Ciebie wierszyk, mój Jezu! Ale… zapomniałam… Zapomniałam co ułożyłam! Ale mam sklerozę… No nie!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie… Z lubością. Obejmuje mnie całą i zanurza w Sobie…
„Odpuść sobie, Moja słodka… Odpuść sobie.”
„Taaak…”
Jezus zanurza mnie w Sobie bardziej i głębiej… I nagle przypomina mi się wierszyk…”
„Jezu, Jezu do mnie przyjdź.
I do mego serca wnijdź.
Jezu, Jezu kocham Cię.
I bez Ciebie jest mi źle.
Jezu, Jezu Miły mój.
Tyś jest szczęścia pełen Zdrój!”
Jezus przytula policzek do mego policzka. Trwamy w miłości i intymności bez granic.
„Uwielbiam cię, Mój aniele…” – szepcze Jezus ogniście.
„Aniele?”
„Tak. Jesteś Moim aniołem, maleńka Moja. Jesteś pocieszeniem i odpocznieniem Moim.”
Tańczymy bardzo. Jezus zanurza mnie w Sobie bardziej i głębiej. I czyni z Sobą jedno…
MÓJ ANIELE…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI