Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochyla się nade mną z czułością, tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„I jak, maleńka Moja? Podobają ci się nowe buciki?”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie!
„Kolor bardzo mi się podoba!”
Uśmiecham się Jezusa i szepczę dalej:
„Może to głupie, ale wszystko mnie boli, a gdy popatrzę na buciki cieszą się oczy i serce raduje!”
„To nie jest głupie. Cieszą cię małe rzeczy.”
Patrzę w oczy Jezusowi.
„Martwię się o moje Dzieci… Dzwigają ciężary, które przygniatają je do ziemi…”
„Tak, swoje krzyże.”
„Tak, krzyże. Chciałabym im jakoś pomóc.”
„Pomagasz im bardzo tańcem i modlitwą!”
„Ale chciałabym bardziej…”
Jezus patrzy we mnie z lubością. A mnie się przypominają słowa: „zrzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma!”
„Odpocznij teraz, maleńka Moja, bo sama zmęczona jesteś…”
Jezus obejmuje mnie jeszcze bardziej i otula Sobą… Zanurza w Sobie bardziej i bardziej… Wchodzę w mojego Oblubieńca i w Nim odpoczywam. Nie tylko odpoczywam, ale w Nim żyję.
ŻYJĘ W JEZUSIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI