Budzę się… Budzę się i uśmiecham się do umiłowanego radośnie. Jezus trzyma mnie w objęciach, tuli do SERCA i patrzy we mnie z lubością…
„Mówiłaś do Mnie przez sen, Moja słodka. Rozmawialiśmy”- Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Tak? A o czym? Co mówiłam, kochany?”
„Jezu, mój Jezu, zmiłuj się nad nami!”
„Mam problemy z Dziećmi. Martwię się o nie…”
„Jak każda matka.”
Uśmiecham się do Jezusa z miłością.
„Tak…”
„Masz je uczyć, wychowywać. A przede wszystkim…”
Przerywam umiłowanemu gwałtownie!
„Kochać!”
„Kochasz?”
„Nad życie!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje i czule szepcze:
„Ja jestem z wami. Ja jestem z tobą, maleńka Moja.”
„Kocham Cię Jezu! Uwielbiam Cię, Jezu! Pragnę Cię Jezu!” – szepcze moje serce.
Jezus mnie całuje. Tańczę w Jego pocałunkach.
JAK KAŻDA MATKA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI