Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Kocham Cię Jezu! Co mogę dla Ciebie zrobić?”
„Opowiedz jak ci się podobał wczorajszy wieczór.”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie!”
„Wczoraj wieczorem byłam na „Metrze” Metro podobało mi się. Piosenki stare, osłuchane, ale bardzo ładnie śpiewali młodzi ludzie i tańczyli pięknie!”
Milknę na chwilę, potem dodaję:
„Długo czekałam na ten koncert. Bilety kupiłam rok temu. Koncert miał się odbyć w kwietniu, ale to zmarł papież Franciszek. Ogłoszono żałobę narodową, a koncert został przełożony. Długo czekałam na ten koncert… Teraz już jest po. I na co mam teraz czekać?”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Przypominam sobie moje marzenie.
” Na to? Zobaczymy… Zresztą zawsze jest coś na co się czeka. Albo na Kogo!”
Ujmuję twarz Jezusa w swoje dłonie i całuję namiętnie i czule.
„A ja czekam… I tęsknię… I pragnę!”
Całujemy się. Oblubieniec i oblubienica. I tańczymy bardzo. W miłości bez granic!
CZEKAM, TĘSKNIĘ I PRAGNĘ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI