Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Wisisz wraz ze Mną na Krzyżu, maleńka Moja.”
„Tak.”
Rozmyślam o moich kochanych Duchowych Dzieciach… Jestem z nich bardzo dumna.
„I Ja jestem dumny z ciebie, Moja słodka. Powinnaś być dumna z siebie. Wszystkie je adoptowałaś.”
„Taka była Twoja wola, kochany mój Jezu!”
„Moja wola, ale twoja decyzja. Mogłaś powiedzieć 'nie’. Kochasz swoje Dzieci, prawda?”
„Kocham! Ich bóle i cierpienia są moimi. Ich szczęścia i radości są moimi.”
Nie mam siły dalej pisać. Tańczę bardzo. Za moje dzieci tańczę.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI