Budzę się… i znów zasypiam… I znów się budzę… Uśmiecham się do umiłowanego… Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko.
„Nie mogę się obudzić, kochany mój Jezu…”
„Ciii… ciii… maleńka Moja. Odpocznij jeszcze.”
„Dziękuję, kochany…”
Jezus przytula policzek do mego policzka… Znów odpływam…. Odpływam… Odpoczywam w umiłowanym. Serce moje szepcze:
„O mój Jezuniu, śliczny Kotuniu!
Uwielbiam Ciebie, Jezu na niebie! Jezu ja uwielbiam Ciebie! Jezu kochany, o Jezu słodki! A Ty hodujesz dla mnie stokrotki!”
Przerywam i po chwili dodaję:
„Przepraszam kochany Jezuniu. Nie rymuje się…”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie!
„Ale jest prawdziwe! Spójrz!”
Patrzę… a Jezus w dłoni trzyma bukiecik stokrotek!
„Dla ciebie, najmilsza Moja!”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie!
„Dziękuję mój Jezu kochany!”
„Mam ich więcej. Hoduję dla ciebie. Spójrz!”
Patrzę… Przede mną wyłania się łąka stokrotek!!! Nie! Nie łąka! Ocean! Ocean stokrotek!
„Ooooo… Jak cudownie! To dla mnie??!”
„Tak. Czeka na ciebie, kochana!”
„Dzięku…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem…
OCEAN STOKROTEK
Category: (NIE) MOJE MYŚLI