Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona. Bez sił prawie. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły, by podnieść powieki. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Uwielbiam cię, maleńka Moja!” – szepcze ogniście.
„To ja Cię uwielbiam! A Ty, kochany mój Jezu, rozpieszczasz mnie!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie!
„Uwielbiam cię rozpieszczać! A ciebie uwielbiam bardziej!”
Uśmiecham się do Jezusa z trudem… Umiłowany mój całuje mój uśmiech.
Chcę coś powiedzieć, ale mój słodki Oblubieniec nie pozwala mi na to.
„Ciii, miłości Moja. Ciii… Nie męcz się niepotrzebnie. Odpocznij we Mnie…”
Jezus wie, że będzie mnie boli. Zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
„Będziesz wiele cierpieć.”
„Już wiele cierpię. Spoko.”
Jezus zanurza mnie w Sobie bardziej i głębiej…
„Będziesz więcej.” – szepcze prawie bezgłośnie.
„Spoko. Z Tobą dam radę.”
Znikam w umiłowanym. Tańczymy w miłości i bliskości bez granic.
Z JEZUSEM DAM RADĘ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI