Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Przykro mi… Serce mnie boli…”
„Mówiłem ci, że będziesz cierpieć, maleńka Moja”.
„A, to chodziło o takie cierpienie.. Myślałam, że o fizyczne.”
„O takie.”
„To nie wiem czy jestem gotowa na nie… Ale jak powiedziałam, z Tobą dam radę, mój Jezu kochany.”
Zaczynam opowiadać Jezusowi o tym co się dzieje. Wylewam przed Nim ból, żale i przykrości. Jezus mój słodki wysłuchuje mnie i przyjmuje wszystko. Cały jest Miłością i troską. W pewnej chwili słyszę pieśń, która mówi o tym, że Maryja urodzi Emanuela. Słowa te mnie budzą!
„Tak! Dość o mnie! Chcę rozmyślać o Tobie, mój Jezu słodki, a nie o sobie!”
Jezus uśmiecha się do mnie z czułością.
„Ja myślę o tobie zawsze, Moja słodka!”
„Zawsze?!”
„Mhmmm” – umiłowany dotyka mój policzek i pieści go z tkliwością.
„A nie jest to nudne?”
„Przeciwnie! Fascynujące!”
„Dla mnie fascynujące jest rozmyślanie o Tobie, mój Jezu słodki! Gdy jest mi ciężko, smutno i źle rozmyślam o Tobie. Ty też cierpiałeś, było Ci po ludzku smutno, ciężko i źle. Rozmyślam nad tym, nie, żeby się porównywać. Nie. Jest to dla mnie pomoc, że nie jestem w tym wszystkim sama.”
„Nigdy nie jesteś sama, miłości Moja.”
„Wiem!” – uśmiecham się do umiłowanego. Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
Dziś także tańczymy, mój Jezus i ja. To fascynujące, że Bóg ciągle myśli o mnie…
MYŚLI O MNIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI