Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Leżę w Jego objęciach obolała bardzo i bardzo zmęczona. Bez sił prawie. Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i przytula policzek do mego policzka. Trwamy w miłosnym milczeniu. Po chwili moje serce szepcze:
„Po ludzku jestem bardzo zmęczona. Zmęczona bólem, zmęczona cierpieniem. Zmęczona bezsilnością, bezradnością. A najbardziej mnie boli, że moi bliscy cierpią przeze mnie…”
„Nie przez ciebie, maleńka Moja, ale z tobą. Cierpią, bo ich boli, że cierpisz. Kochają ciebie.”
„Wiem… Chciałabym, żeby już odpoczęli. I ja chciałabym już odpocząć… Pójść do Ciebie, kochany mój Jezu, na rączki. Ale najpierw do czyśćca …”
Jezus patrzy we mnie ogniście.
„To jest twój Czyściec, maleńka Moja!”
„To?! Teraz? A potem…”
„Od razu na rączki!”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie! Jezus uśmiecha się do mnie cudownie… Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
OD RAZU NA RĄCZKI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI