Leżę w objęciach Jezusa. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały. Zbliża twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje i czule szepcze:
„Odpocznij jeszcze, maleńka Moja, bo…”
„Czeka nas ciężki dzień, wiem.”
„Bo tak chcę. Odpocznij jeszcze, maleńka Moja, bo tak chcę. Pragnę!”
„A ja pragnę… już iść do Ciebie, kochany mój Jezu. Na rączki. Tam bym odpoczęła…”
„Tak, wiem, Moja słodka. Ja też tego bardzo pragnę. Musisz jednak tutaj dokończyć swe zadanie.”
Uśmiecham się do Jezusa z ciekawością.
„Zadanie? A jakie ja mam zadanie?”
Teraz Jezus uśmiecha się do mnie słodko.
„Kochać i tańczyć.”
„Kochać i tańczyć…. Ja ostatnio tylko siedzę i cierpię. Tańczę, owszem,. Kocham… A Ty mówisz, kochany, że to moje zadanie. ” – szepczę zamyślona.
„Bardzo ważne zadanie.”
Daję umiłowanemu słodkiego całusa.
A teraz znów tańczę. Tańczę i kocham. Kocham i tańcze
ZADANIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI