Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały. Uśmiecham się do umiłowanego z trudem.
„O mój Jezuniu, słodki Kotuniu!”
Jezus rozpromienia się nade mną! Rozświetla się cały!
„Jak Mnie pięknie nazywasz, Moja śliczna! Jak bardzo Mnie wywyższasz!!”
„Wywyższam?”
„Kogoś obcego byś tak nie nazwała, prawda?”
„Prawda! Ciebie znam kochany i jesteś mi bliski.”
„To się nazywa bliskość bliskości. Powiem ci w tajemnicy, że nikt inny nie nazywa Mnie tak jak ty.”
„Ludzie się Ciebie boją bo Cię nie znają. Gdyby Ciebie poznali…”
„Taaak. Twój blog im w tym bardzo pomaga.”
„Sama nie wiem dlaczego go jeszcze piszę. Mogłabym dawno przestać. Coś, Ktoś mnie jednak przynagla. I daje siłę, żeby pisać.”
Patrzę umiłowanemu w oczy głęboko. Wiem, że to On!
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Bliskość bliskości…
BLISKOŚĆ BLISKOŚCI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI