Budzę się… Budzę się powolutku… I znów zasypiam… Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zbliża twarz do mojej twarzy i całuje mnie. Przytula policzek do mego policzka. Głaszcze go z czułością… Wydawać by się mogło, że umiłowany głaszcząc chce mnie obudzić, ale nie. Przeciwnie!
Zanurza mnie we śnie… We śnie widzę Oblubieńca, który idzie do mnie i mnie błogosławi. Zbliża się, zbliża… Idzie i idzie. I wciąż jest daleko!
Budzę się. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Jednak wolę Cię na jawie, kochany mój Jezu!”
„A dlaczego?” – pyta Jezus z uśmiechem.
„Bo jesteś blisko! Bliski jesteś! Najbliższy!”
Jezus znów mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Odwzajemniam pocałunki. Błogosławię wszystkie moje Duchowe Dzieci i zaczynam z Nim dzień. Dzień z umiłowanym, który jest blisko. Bliski.
BLISKI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI