Budzę się. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały. Uśmiecham się do Jezusa radośnie!
„Śniło mi się, że byłam detektywem!”
Śmiejemy razem… Jezus patrzy we mnie z lubością. Jego spojrzenie przenika mnie na wskroś… Patrzę Mu w oczy z miłością i uwielbieniem…
Rozmyślam…. Rozmyślam o moich kochanych Duchowych Dzieciach.
„Niektóre odeszły ode mnie. Zerwały kontakt. Ale to nic. Najgorsze jest to że, odeszły od Ciebie, kochany mój Jezu… Nie poznały Cię. Nie doświadczyły Twojej miłości… Gdyby Ciebie poznały, gdyby doświadczyły Twojej miłości to by na pewno nie odeszły od Ciebie… „
„Ale nadal są w twoim sercu, prawda, maleńka Moja?”
„Oczywiście! Gdyby nie były, to bym o nich nie mówiła. I nie oceniam ich. Kim jestem, żebym miała je oceniać? Grzeszną duszą, która doświadczyła i ciągle doświadcza Twojej miłości i miłosierdzia…”
Jezus patrzy we mnie z tkliwością.
„One są także w SERCU Twoim, prawda? Wszyscy jesteśmy.”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Pocałunek jest Jego odpowiedzią.
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
W SERCU
Category: (NIE) MOJE MYŚLI