Leżę na SERCU umiłowanym. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy tylko we mnie. Poruszony i wzruszony. Wtulam się w SERCE Najdroższe i szepczę słowa miłości:
„Moje kochane! Umiłowane moje! Najsłodsze! Najmilsze…”
Jezus wie, że cierpię. A ja wiem, że ON cierpi…
„Dziś nasz piątek, maleńka Moja. Jestem z tobą.”
„Wiem, kochany mój Jezuniu. Ja z Tobą jestem.”
„Jesteś Moim aniołem. Pocieszasz Mnie bardzo!”
„A Ty jesteś Aniołem moim.”
Kiedy szepnęłam te słowa ogarnął mnie lęk, że uraziłam mojego umiłowanego… Bóg może być Aniołem?!
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie!
„Tak, Moja słodka. Jestem twym Aniołem. Pragnę być…”
„Dziękuję!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic!
MÓJ ANIOŁ…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI