Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Co mogę dla Ciebie zrobić, kochany mój Jezuniu?”
„Już robisz, maleńka Moja. Cierpisz dla Mnie.”
„Ale chciałabym…”
Jezus przerywa mi gwałtownie!
„Cierpisz dla Mnie, to wystarczy, Moja słodka.”
„Ale…”
„Żadnego ale. Jesteś ze Mną. Kochasz. I cierpisz dla Mnie. A będąc ze Mną, kochając, i cierpiąc oddajesz życie za przyjaciół swoich. Jesteś jak Ja!”
Jezus patrzy we mnie głęboko. Jego spojrzenie przenika mnie na wskroś…
„Pragnę…” – szepczę onieśmielona.
„Jesteś jak Ja.”
Jezus zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości i czyni z Sobą jedno.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI