Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały…
„Coraz częściej się słyszy, że organizowane są ekstremalne Drogi Krzyżowe. Ludzie pragną emocji, adrenaliny. Tymczasem myślę, że Droga Krzyżowa sama w sobie jest ekstremalna. Nawet ta odprawiana w zaciszu domowym. Nie wystarczy tylko odprawić Drogę Krzyżową. Trzeba ją przeżyć. Doświadczyć, do głębi. Rozedrzeć serce…”
Jezus patrzy we mnie z miłością…
„Pragnę przeżywać Drogę Krzyżową, Twoją Drogę, kochany mój Jezu, głębiej i głębiej.”
„Doświadczasz jej i przeżywasz, Moja słodka.”
„Ale…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem.
„Bardziej i głębiej, tak?”
Kiwam głową, że tak.
„Ty, maleńka Moja, nie idziesz przede Mną.”
„Jeszcze by tego brakowało!”
„Nie idziesz też za Mną.”
Patrzę w Jezusa zdezorientowana…
„Ale jak to… To jak? Gdzie idę? Czy w ogóle idę?”
„Idziesz ze Mną. Razem idziemy.”
„Pod rękę?”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie!
„Tak, idziemy pod rękę. Drogą Krzyżową – Drogą miłości.”
„Ekstremalną?”
„Tak, Ekstremalną Drogą Miłości.”
EKSTREMALNA DROGA MIŁOŚCI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI