Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z tkliwością. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecham się do Niego zakochana.
„Jak będzie w Niebie, kochany?”
Jezus uśmiecha się do mnie promiennie!
„Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serrr…”
Zamykam Jezusowi usta pocałunkami.
„Wiem! Znam to. Ale…”
Sama przerywam. Patrzę umiłowanemu w oczy. Jezus wie o co mi chodzi. Zbliża twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie ogniście.
„Ja jestem twoim Niebem, prawda?” – pyta choć zna odpowiedź.
„No, tak.”
„Więc już je widzisz, maleńka Moja!”
Olśnienie!
„I już w nim jestem!”
„Tak, właśnie tak!”
Jezus patrzy we mnie ogniście i ja w Niego patrzę… W moje Niebo patrzę!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI