Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z lubością. Jak w obrazek patrzy we mnie… Uśmiecham się do Niego.
„Dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych, kochany mój Jezu! Przeskakujesz kolejne przeszkody. Co dla mnie jest niemożliwe, dla Ciebie to 'pikuś’! Kochany mój, słodki Jezuniu! Dziękuuu…”
Jezus przerywa mi! Zamyka mi usta pocałunkami. Szepcze ogniście:
„Jestem dla ciebie wszystkim, maleńka Moja. I ty dla Mnie wszystkim jesteś! Dla ciebie wszystko, Moja słodka.”
Jezus mnie całuje! Całuje żarliwie, namiętnie i słodko.
Przypominam sobie rozmowę z moim Duchowym Dzieckiem. O wierze. Ono opowiadało mi o swoich wątpliwościach w wierze, że nie we wszystko wierzy co podaje Pismo Święte i Kościół. Żartobliwie nazwało siebie 'niewierzącym, ale praktykującym’.
-No widzisz… A ja wierzę! – powiedziałam łagodnie.
-We wszystko?!
-We wszystko. Albo wszystko, albo nic.
– 'Albo wszystko, albo nic’, mówisz?
-Tak.
-Możesz sobie wierzyć… – powiedziało Dziecko. Potem spojrzało mi w oczy i zamyśliło się.
-’Albo wszystko, albo nic’, mówisz…
-Tak.
Z tym „Tak” je zostawiłam.
Tańczę za nie. Za wszystkie moje Dzieci tańczę.
WSZYSTKO
Category: (NIE) MOJE MYŚLI