Dziś Wigilia. Za chwilę zasiądziemy do stołu. Będziemy łamać się opłatkiem, składać sobie życzenia…
Ja także, tą drogą chcę przełamać się opłatkiem ze Wszystkimi, którzy odwiedzają mój blog. Chcę życzyć Wam Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia.
Autor: Maleńka
Boże Narodzenie
Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata
i wyciągasz do niego ręce,
jest Boże Narodzenie.
Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać,
jest Boże Narodzenie.
Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad,
które jak żelazna obręcz uciskają ludzi
w ich samotności,
jest Boże Narodzenie.
Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei „więźniom”,
tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego,
moralnego i duchowego ubóstwa,
jest Boże Narodzenie.
Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze,
jak bardzo znikome są twoje możliwości
i jak wielka jest twoja słabość,
jest Boże Narodzenie.
Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg
pokochał innych przez ciebie,
Zawsze wtedy,
jest Boże Narodzenie.
Matka Teresa z Kalkuty
Życzę Wam wszystkim ( i sobie również ) aby Boże Narodzenie trwało w nas zawsze …
ON TEŻ CZEKA…
Żydzi od lat, od wieków oczekiwali na obiecanego Mesjasza. Wiedzieli, że kiedyś przyjdzie. Bóg im to obiecał. Czekali na Niego niecierpliwie.Myśleli, że przyjdzie w blasku chwały i majestatu. Oczekiwali, że gdy już przyjdzie, uwolni ich od rzymskiego okupanta. Stworzy wielkie i wspaniałe państwo Izraelskie i stanie na jego czele jako pan i władca.
Jezus natomiast przychodzi na świat w ubogiej stajence, dorasta w zwykłej biednej rodzinie. Mówi żeby kochać swoich nieprzyjaciół, uczy służyć innym,sam służy ubogim, chorym i odrzuconym przez społeczeństwo. Czyni cuda, uzdrawia, wskrzesza.
W końcu umiera na krzyżu w ogromnych cierpieniach, wyszydzony i opuszczony przez wszystkich . Jak ostatni łotr…
Żydzi nie chcieli takiego Mesjasza…
Jednak On przyszedł. Mówił o miłości i przebaczeniu. Przyszedł do wszystkich ludzi i narodów. Przychodzi do nas. Do Ciebie i do mnie.
Przychodzi delikatnie, nie narzuca niczego, czeka czy Go przyjemy. Czy uznamy w Nim Mesjasza, Króla , Pana…
I Przyjaciela…
ŚWIĘTY JÓZEF
Józef jest to imię z języka hebrajskiego Josef – Bóg przyda,pomnoży, zwiększy. Na mocy dziewiczego małżeństwa z Maryją (por. Mt 1, 16.18-25; Łk 1, 26-38; 2, 5) przyjął od Boga zadania ziemskiego ojca Jezusa, Syna Bożego nie będąc jednak Jego ojcem w sensie fizycznym. Ewangelia wg św.Mateusza zawierająca Tradycję pierwotnego Kościoła ukazuje szczególne zadania św. Józefa wobec Maryi i Jezusa a przez to jego udział w tajemnicy Odkupienia.
Według Ewangelii Józef pochodził z królewskiego rodu Dawida(Mt 1, 7-16..20; Łk 1, 27; ,4). Ewangelie wskazują jego liczne cnoty: wiarę,pokorę, posłuszeństwo wobec woli Bożej, pracowitość, doskonałą miłość Bożą i sprawiedliwość (Mt 1,19). W tej charakterystyce św. Józefa nie sposób pominąć oczywistych rysów oblubieńca i męża Maryi. Małżeństwo z Maryją jest źródłem szczególnej godności Józefa i jego praw wobec Jezusa. W Bożym planie Maryja miała żyć jako dziewicza Matka Syna Bożego poślubiona Józefowi. Głębia miłości oblubieńczej Józefa jaką związany był z Maryją odznaczała się intensywnością zjednoczenia i obcowania osób. Źródłem męskiej miłości oblubieńca i męża Maryi był Duch Święty, któremu Józef okazywał pełną uległość i posłuszeństwo.Poczęcie i narodziny Pana Jezusa poprzedzone są zaślubinami Maryi i Józefa.Małżeństwo to dokonało się według świętej woli Boga. Bóg zwracając się do Józefa poprzez Anioła mówi do Niego jako do Oblubieńca Dziewicy z Nazaretu. W słowach Anioła odnajduje On tajemnicę swego powołania. “Męska miłość Józefa do Maryi poczęła się wówczas na nowo z Ducha Świętego” (RC 19). Ta miłość ukształtowała najpiękniej ludzką miłość Józefa do Maryi, “pogłębiając w niej wszystko to, co po ludzku godne i piękne, co nosi znamiona tego wyłącznego zawierzenia i przymierza osób, autentycznej komunii na podobieństwo Tajemnicy Trynitarnej”(RC 19).
Zgodnie z Tradycją liturgia czci Maryję jako “zjednoczoną z Józefem, mężem sprawiedliwym, więzią miłości dziewiczej i oblubieńczej”(Prefacja z Mszy św. o NMP z Nazaret).
Autentyczne (choć nie pochodzące ze zrodzenia) ojcostwo św.Józefa należy do tajemnicy Świętej Rodziny z Nazaretu. Chrystus mocą unii hipostatycznej przyjął wszystko co ludzkie, także rodzinę jako podstawowe środowisko życia, w której Józef był ojcem. Ewangelie relacjonują wydarzenia, w których św. Józef brał udział. Stosownie do zarządzenia rzymskiego cesarza Augusta o spisie ludności, Józef udał się wraz z brzemienną Maryją do Betlejem,gdzie narodził się Jezus (Łk 2,3-7). Tamże Józef był świadkiem tego wydarzenia.Był też naocznym świadkiem pokłonu pasterzy oraz pokłonu Mędrców ze Wschodu.Zgodnie z prawem mojżeszowym Józef dokonał pierwszego religijnego obowiązku ojcowskiego: obrzezał Jezusa i nadał Mu imię. Tym samym obwieścił, że w świetle prawa jest ojcem Jezusa. Józef wypełnił jeszcze inny obowiązek. Dokonał wykupu pierworodnego Syna w świątyni jerozolimskiej (Łk 2,22). Wypełniając ten starotestamentalny obowiązek przekroczył jego zwykłe znaczenie (pierworodny syn był symbolem ludu Starego Przymierza wykupionego z niewoli, by przynależeć do Boga), ponieważ Jezus jest zapłatą zbawienia a nie tym, którego należało wykupić.Wraz z Maryją usłyszał w świątyni jerozolimskiej proroctwo starca Symeona (Łk2,33-35). Na wyraźne polecenie Boże Józef z Maryją i nowonarodzonym Jezusem uszedł do Egiptu przed siepaczami Heroda, pragnącego śmierci nowonarodzonego Dziecięcia pochodzącego z królewskiego rodu Dawida (Mt 2,13-14). Również na wygnaniu Józef strzegł Jezusa. Po śmierci Heroda Święta Rodzina powróciła do Nazaretu (Mt 2,19-23). Tam w domu Józefa Jezus prowadził życie ukryte aż do rozpoczęcia swej działalności publicznej. Józef trudniąc się ciesielstwem (i związanymi z nim ówcześnie kowalstwem, stolarstwem i kołodziejstwem) zapewniał utrzymanie Rodzinie Nazaretańskiej jako mąż, opiekun Maryi i żywiciel Jezusa. W okresie działalności publicznej Jezusa Ewangelie nie wspominają o św. Józefie.
Początki szczególnej czci Świętego Józefa w Kościele Wschodnim przypadają na XIV w. Zakon Serwitów obchodził Jego święto 19 marca, w dzień – według tradycji – Jego śmierci. W Kościele na Zachodzie czcili go zwłaszcza Sykstus IV (który wprowadził jego święto do Rzymu w 1479 r.) i św.Teresa od Jezusa. W Księdze Życia (6, 6-7) św. Teresa pisze: “Innym świętym,rzec by można, dał Bóg łaskę wspomagania nas w tej lub innej potrzebie, temu zaś chwalebnemu świętemu, jak o tym wiem z własnego doświadczenia, dał władzę wspomagania nas we wszystkich; (…) a jeśli moja prośba jest w czym nie właściwa, on ją zawsze sprostuje”. Za staraniem św. Teresy zbudowano pierwszy poświęcony mu kościół w Avilla i kilkanaście klasztorów pod jego opieką. Pius IX w 1870 r. ogłosił Go Patronem Kościoła Powszechnego. Święty Józef bowiem “strzeże i osłania Mistyczne Ciało Odkupiciela, Kościół, którego figurą i wzorem jest Najświętsza Dziewica” (RC 1).
W tajemnicę Wcielenia żywo wpisana jest osoba Świętego Józefa, Oblubieńca NMP i ludzkiego, przybranego ojca Zbawiciela. Jan Paweł II potwierdza “w pełni autentyczne ludzkie ojcostwo Józefa” (RC 21). “Jego ojcostwo wyraziło się w sposób konkretny tym, że uczynił ze swego życia służbę,złożył je w ofierze tajemnicy Wcielenia i związanej z nią odkupieńczej misji;posłużył się władzą, przysługującą mu prawnie w Świętej Rodzinie, aby złożyć całkowity dar z siebie, ze swego życia, ze swej pracy” (RC 8). Przybrane, a jednak autentyczne ludzkie ojcostwo Józefa znajduje pewną paralelę w przybranym, lecz autentycznym dziecięctwie Bożym chrześcijan.
Józefa, zwanego w Ewangelii cieślą, czcimy jako robotnika -pracującego własnymi rękami. Praca w Domu Nazaretańskim stanowiła codzienny wyraz miłości. “Poddanie”, czyli posłuszeństwo Syna Bożego w życiu ukrytym w Nazarecie, “bywa powszechnie rozumiane jako uczestniczenie w pracy Józefa. Ten,o którym mówiono, że jest «synem cieśli», uczył się pracy od swego domniemanego«ojca». (…) Józef z Nazaretu, poprzez swój warsztat, przy którym pracował razem z Jezusem, przybliżył ludzką pracę do tajemnicy Odkupienia” (RC 22).
Józef jest człowiekiem czynu. “Ewangelie mówią wyłącznie o tym, co Józef uczynił” (RC 25). “To, co zrobił, było najczystszym posłuszeństwem wiary” (RC 4). W Józefie urzeczywistnia się także “idealne przezwyciężenie pozornego napięcia między życiem czynnym i kontemplacyjnym,możliwe dla tego, kto posiadł doskonałą miłość” (RC 27). Nie milczenie jest istotne w świętości Józefa, lecz to, że czynił bez wahania wolę Bożą. Jego pokorna władza i milczące poddanie Bogu stanowi zapowiedź paschalnego czynu i poddania Jezusa.
Święty Józef jest niezastąpionym wzorem ojca rodziny – męża i ojca. Szczególnie podkreślone w Ewangelii są jego decyzje podejmowane w posłuszeństwie Bogu, szybko i skutecznie.
/ F. Suarez, Joseph of Nazareth, London 1984;D.-J. Lallement, Vie et saintete du juste Joseph, Paris 1986. /
ROZMYŚLANIA O ZWIASTOWANIU
‘’W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi,imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, ».
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się,Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca,Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię.Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł. „
/Łk 1, 26 -38/
———————————————–
Pan Bóg zawsze szanował zdanie człowieka, liczył się z nim. W Piśmie Świętym jest wiele takich przykładów, np. rozmowa Abraham z Bogiem pod dębami Mamre. Bóg ulega prośbie, kiedy Abraham chce, aby On oszczędził Sodomę, jeśli znajdzie się tam choć dziesięciu sprawiedliwych.
Teraz także, niczego nie narzuca. Nie stawia Maryji przed faktem dokonanym. Nie nakazuje : „ Będziesz matką Mojego Syna! ‘’
Anioł odpowiada napytania dziewczyny i cierpliwie czeka na Jej odpowiedź.
Można powiedzieć, że dalsze losy świata, ludzi, zbawienia Bóg powierzył Maryji. Wszystko jest teraz w jej rękach.
Ziemia, Niebo, cały kosmos zamierają w oczekiwaniu…
Czy Maryja mogła Bogu powiedzieć „ NIE’’?
Tak, mogła. Jednak tego nie zrobiła. Na pewno czytała Torę, Stary Testament. Na pewno jak wszyscy w Izraelu, oczekiwała na obiecanego Mesjasza, przepowiednie o Jego męce. Wiedziała, że sama także będzie cierpieć.
Jednak teraz kiedy Anioł czeka na jej odpowiedź , nie waha się ani chwili. Z pokorą mówi ‘’Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!’’
Tymi słowami pieczętuje swoją przyszłość.
Anioł odchodzi a ona zostaje sama.
Jednak teraz już nigdy sama nie będzie. Bóg zawsze będzie przy Niej.
NAPIĘCIE I RUCHY
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć o tym co w mojej chorobie najbardziej mnie denerwuje,wytrąca z równowagi , irytuje a jednocześnie sprawia, że czuję się jeszcze bardziej bezradna i bezsilna. Jest to napięcie spastyczne i ruchy mimowolne.
” Ruchy mimowolne to niekontrolowane ruchy, które są niezależne od woli i w znacznym stopniu utrudniają rozwój ruchowy, mowę i czynności rąk.
Spastyczność –to zaburzenie ruchowe, objawiające się wzmożonym napięciem mięśniowym lub sztywnością mięśni. Jest to niezwykle skomplikowane zjawisko fizjologiczne,które w zależności od przyczyny, czasu trwania i rodzaju schorzenia, może przybierać różne postaci.
Utrudnienia ruchu i kontroli mięśni sprawiają, że chory niemożne samodzielnie wykonywać prostych codziennych czynności, związanych np. z higieną osobistą czy przyjmowaniem pożywienia. Napięcie mięśniowe utrudnia lub uniemożliwia chodzenie a niekiedy nawet siedzenie. Niejednokrotnie spastyczności towarzyszy ból, który potęguje niemoc osoby dotkniętej schorzeniem.”
Tyle słownik.
Ruchy mimowolne są nie tylko mimo, ale i wbrew woli. Powstają jakby na przekór i na złość mi. Nie mogę ich w żaden sposób powstrzymać, chociaż bardzo tego chcę. Najgorsze, że denerwują i przeszkadzają nie tylko mi, ale przede wszystkim innym.
Na przykład kiedy ktoś przechodzi blisko mnie,moja noga automatycznie sama podnosi się do góry. Przechodzący potyka się o moją nogę…
Na pewno myśli, że robię to specjalnie…
Tymczasem we mnie się ‘’ gotuje’’, jestem wściekła i bezradna. Czuję się winna… ale tak naprawdę to nie ja jestem winna tylko moja choroba. Tak samo jest ze spastycznością .Kiedy powinnam być rozluźniona – napinam się jeszcze bardziej.
Często mam takie wrażenie, że to nie ja kontroluję moje ruchy, że to nie ja ”steruję” moim ciałem tylko moja choroba. Czuję się tak jakbym była „zamknięta’’ wręcz uwięziona we własnym ciele…
I nic nie mogę na to poradzić….
JAK BYĆ OPTYMISTĄ
Pino Pellegrino: Szczęście.18 tajemnic, dzięki którym unikniesz frustracji.
’’Pewnego razu dwie żaby wpadły do miski z mlekiem. Pesymistką zaczęła krzyczeć:”O ja biedna! Koniec ze mną. Umieram!” I utopiła się biedaczka.
Optymistka, która chciała żyć za wszelką cenę, zaczęła trzepotać się i wywijając nogami tak bardzo, że mleko przekształciło się w masło i żaba się uratowała.
Pewna fabryka obuwia posłała dwóch pracowników do Afryki na poszukiwanie nowych rynków zbytu. Po pewnym czasie zatelefonowali. Pesymista przekazał:”Żadnych możliwości. Tutaj nikt nie nosi butów!”. Optymista natomiast podał: „Ogromne możliwości: tu nikt nie posiada butów!”
Są to dwa przykłady siły i przebicia optymizmu.
Optymizm jest odwagą, pasją, entuzjazmem. Miał rację ten, kto powiedział:”Najlepszymi lekarzami życia są: dr Dieta, dr Odpoczynek i dr Optymizm”. (A. Swift)
A więc jeśli chcecie chronić radość, trzymajcie się z dala tysiące mil od pesymisty.
Pesymista ciągle biadoli. „Odkąd zacząłem sprzedawać kapelusze, wszyscy rodzą się bez głów!” Rzeczy, które miałby, ochotę robić, są albo niemoralne, albo nielegalne albo powodują tycie. „Wszystko przejeżdża, za wyjątkiem autobusu, na który czekam…”
Znana ale wymowna opowiastka: mąż pyta żonę; która godzina? Żona: brakuje 15minut do szóstej. Mąż: w tym domu zawsze czegoś brakuje! Pesymista kocha kolor czarny, myśli nieustannie o karawanie i o łopacie. Pesymista odwraca lunetę.Wszyscy wiedzą, że odwrócenie jej powoduje pomniejszenie obiektu, właściwe zaś ustawienie – powiększa.
Pesymista jest katastrofistą: „Statystyki wykazują, że jedynie 1Brazylijczyk na 798 ma 1,90 m wysokości. I zawsze ten siedzi w kinie przede mną”.
Czy można żyć z taką osobą?
Dość pesymizmu! Idźmy odetchnąć innym powietrzem.
Optymista posiada”credo” pełne pokoju i pogody ducha. Oto kilka przykładów:
- nawet jeśli most się zawali, brzegi pozostają;
- jedynie pierwsze 100 lat w życiu są okresem najtrudniejszym;
- nawet w kaktusie bardzo obsypanym kolcami, istnieje miejsce na pączek kwiatka;
- Bóg nie stwarza odpadów;
- każda noc posiada swoją jutrzenkę;
- chmury przechodzą, pozostaje niebo;
- najlepszą rzeczą do zrobienia tu na ziemi to starać się żyć! (Jules Lafrague)
Optymista jest entuzjastą. Oto jego ulubione zdania: Życie jest piękne,dentysta mniej. Gdy robi się ciemno, zaczynam dostrzegać gwiazdy. Ilekroć upadam na ziemię coś znajduję! Co ci przychodzi ze smutku? Wierzby płaczące nigdy nie miały szczęścia. Dlaczego brać życie zbyt serio? I tak nikt nie wychodzi z niego żywy! Ziemię zawsze otacza niebo.
Optymista często się śmieje, jest pełen życia i ciętych odpowiedzi. Pewnego dnia lekarz, którego łysa głowa była często przedmiotem żartów, powiedział do pielęgniarki; która pokpiwała z niego: „Proszę siostry, Bóg stworzył tylko nieliczne głowy doskonałe, inne musiał przykryć włosami!”
Najładniejszą charakterystykę optymistów zostawił Wayne W. Dyer. Posłuchajmy:”Optymiści są osobami, które z życia kochają praktycznie wszystko, chętnie robią wszystko i nie tracą czasu na zamartwianie się, albo na pragnienie, by sprawy inaczej się układały. Są entuzjastami życia i pragną z niego wydobyć wszystko, co się da. Lubią pikniki, kino, kochają książki, sport, koncerty,miasta, wieś, zwierzęta, góry: jednym słowem kochają wszystko. Kochają życie,Gdy znajdujesz się pośród nich, stwierdzasz brak szemrań i lamentów, zauważasz,że nie wzdychają ciężko… Gdy pada – nie martwią się, gdy jest gorąco, zamiast lamentować, są weseli. Gdy znajdują się w korku ulicznym, albo gdy są na przyjęciu, lub gdy są sami, przyjmują spokojnie zaistniałą sytuację. Są zawsze pogodni, gdyż wiedzą, że wyczekiwanie na radość jest nierozsądne. Wyznają naturalny sposób życia, podobny do sposobu życia dziecka czy jakiegoś zwierzęcia. Nie rezygnują z satysfakcji, jakie daje teraźniejszość, w odróżnieniu od wielu osób, które spędzają życie w oczekiwaniu na dywidendy.
Optymiści są osobami o wysokim poziomie energii. Wydaje się, iż potrzebują mniej godzin snu niż inni. A przecież żyją z entuzjazmem. Faktycznie śpią krócej i są zdrowi.
Kardynał Anastasio Ballestrero mawiał, że „jeśli człowiek staje się pesymistą nawet przez 5 minut, to te minuty są stracone”.
Dla Primo Mazzolariego „pesymizm został wymyślony przez gnuśnych, bezdusznych, pozbawionych serca ludzi”.
Tak, trzeba być otwartym dla optymizmu! Życie człowieka zawsze jest bajką!Spójrzmy wokoło a odkryjemy cuda, które możemy usłyszeć i zobaczyć: osoby które kochamy, piękne wiosenne dni, księżycowe noce, bawiące się dzieci, rozwijające się kwiaty, wiatr, gwiazdy z przede wszystkim miłość, miłość łącząca osoby,miłość łącząca chłopaka z dziewczyną, matkę z dzieckiem a nawet dwie jaskółki,które fruwają jedna obok drugiej…
Gianni Rodari, znany autor książek dla dzieci pytał siebie: „Dlaczego trzeba uczyć się płacząc, jeśli można uczyć się śmiejąc się?”To prawda! Można uczyć się, śmiejąc się całą gębą. Niedowiarek niechaj przeczyta kilka zaktualizowanych przysłów, zamieszczonych poniżej:
ˇ Diabeł wypędza innego diabła, ale jeden zawsze pozostaje.
- Ten, kto śpi, nie potrafi zachować się na zakręcie.
- Świat jest stworzony w kształcie schodów… ten, kto jest sprytny, korzysta z windy.
- Ten, kto umiera leży, kto żyje… pisze telegram.
- Okazja czyni człowieka… ministrem.
- Mówi się grzech a nie… pech.
- Kto późno przyjeżdża… źle parkuje.
- Kto pracuje za trzech… stwarza dwóch bezrobotnych.
- Boże Narodzenie z rodziną, Wielkanoc z kim masz ochotę. Reszta z TV. (Guido Clericetti).’’
/ Bosko.pl /
ADWENT
„Adwent to czas radosnego oczekiwania na przyjście Jezusa. Adwent zaczyna się w niedzielę po uroczystości Chrystusa Króla czyli między 29 listopada a 3grudnia. Trwa on od 23 do 28 dni, z których cztery zawsze są niedzielami.Adwent kończy się wigilią Bożego Narodzenia, która niekiedy zbiega się z czwartą niedzielą Adwentu. Adwent rozpoczyna się od pierwszych nieszporów pierwszej niedzieli Adwentu, a kończy się pierwszymi nieszporami Bożego Narodzenia. Pierwsza niedziela Adwentu zawsze rozpoczyna nowy rok liturgiczny w Kościele.
Adwent jest wyjątkowym czasem dla chrześcijan. Słowo adwent pochodzi z języka łacińskiego „adventus”,które oznacza przyjście. Dla starożytnych rzymian słowo to, oznaczało oficjalny przyjazd cezara. Dla chrześcijan to radosny czas przygotowania na przyjście Pana. Oczekiwanie na przyjście Chrystusa musi rodzić radość, gdyż jest oczekiwaniem na przyjście Jezusa. Dlatego też Adwent jest nie tyle czasem pokuty, ile raczej czasem pobożnego i radosnego oczekiwania. Opuszczenie hymnu Gloria nie jest wyrazem pokuty, jak w Wielkim Poście, lecz znakiem czekania na nowe zabrzmienie hymnu anielskiego śpiewanego w noc narodzenia Jezusa”.
Zaraz po Dniu Wszystkich Świętych i Zaduszkach, miasta zaczynają się iskrzyć, mienić światełkami, razić dekoracjami Świątecznymi.
A przecież listopad to miesiąc pamięci o zmarłych.
Za chwilę na ulicach pojawią się tandetni mikołaje w czerwonych kubrakach i czapkach, którzy nie mają nic wspólnego z prawdziwym św. Mikołajem. Wyglądem przypominają raczej kiczowatych krasnali.
Wystawy sklepowe kuszą klientów swoją ofertą. Sklepy prześcigają się w promocjach i przecenach. Aby tylko jak najwięcej sprzedać.
Reklamy w mediach podsycają tylko tę atmosferę : „ WEŹ KREDYT NA ŚWIĘTA’’, ‘’ POCZUJ MAGIĘ ‘’, KUP BLISKIM PREZENT POD CHOINKĘ – krzyczą w telewizorze.
My osaczeni ze wszystkich stron całą tą „magią’’, otumanieni, ruszamy na zakupy.
I zaczyna się SZAŁ ! Biegamy od sklepu do sklepu , jak w ukropie. Dajemy się ponieść panującej ogólnie atmosferze.
W tym całym zaganianiu i zamieszaniu zapominamy o NAJWAŻNIEJSZYM…
Jutro zaczyna się adwent, który jest czasem radosnego oczekiwania , powiedziałabym radosnego podniecenia, wypatrywania na przyjście Kogoś Najważniejszego. Porównałabym to z niecierpliwym wyczekiwaniem długo oczekiwanego gościa.
Czy pamiętamy o tym w całym tym ‘’szale zakupów’’?
Czy pamiętamy, że za cztery tygodnie będziemy świętować Narodziny Dzieciątka…
Tak bezbronnego i tak potężnego zarazem…
Maleńki Człowiek przyjdzie na świat i przyniesie nam Pokój , Miłość i Nadzieję.
Czy zechcemy Go w ogóle zauważyć….
„ Maranatha ‘’ –
Przyjdź Panie Jezu !
Poseł odpowie za „potworka z zespołem Downa”
„Potworek z zespołem Downa” – powiedział poseł Tadeusz Iwiński (SLD) o ustawie o CBA. Teraz będzie miał proces, który chce mu wytoczyć stowarzyszenie „Graal”, pomagające dzieciom z zespołem Downa. Sprawa trafiła też do Komisji Etyki Poselskiej.
– PO zrodziło legislacyjnego potworka z zespołem Downa –powiedział prof. Iwiński w odniesieniu do ustawy z 2006 roku powołującej Centralne Biuro Antykorupcyjne. I choć poseł szybko zreflektował się i za swoje słowa przeprosił osoby z zespołem Downa, członkowie Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Osobowości Dzieci „Graal” nie poczuli się usatysfakcjonowani.
– Poseł tymi przeprosinami tylko się pogrążył – uważa prezeska stowarzyszenia Magdalena Chaszczyńska, prywatnie matka dziecka z zespołem Downa. – Wydał oświadczenie, w którym zespół Downa, który jest wadą genetyczną, mylnie określił mianem choroby.
Magdalena Chaszczyńska dodaje, że przygotowuje pismo do prof. Iwińskiego, w którym będzie domagać się, by publicznie przeprosił za swoje słowa i wpłacił pieniądze cele społeczne. – Z góry zaznaczam, że nie chcę, by pieniądze poszły na moje stowarzyszenie. Jeśli poseł Iwiński nie zareaguje na pismo, zastanowimy się nad pozwem cywilnym – zapowiada.
Poseł Iwiński nie ma zamiaru jednak spełniać żądań Stowarzyszenia „Graal”. Uważa, że w tej sprawie zrobił już wszystko,co było możliwe. – Natychmiast uderzyłem się w piersi, a za słowa przeprosiłem.Odpisałem na kilkadziesiąt maili od osób poruszonych moją wypowiedzią.Napisałem do szefów dwóch organizacji pomagających osobom z zespołem Downa.Jeśli ktoś uważa, że to za mało, bo mylnie użyłem słowa „choroba”zamiast „wada”, to proszę wybaczyć, ale przesadza – dodaje.
/ Onet.pl /
Ludzie z zespołem Downa to nie „ potworki’’ tylko bardzo wrażliwe istoty.
JESTEŚMY GOTOWI ?
Człowiek jako istota myśląca – homo sapiens, wszystko chce wiedzieć lepiej, chce i umie ( albo wydaje mu się, że umie ) przewidywać prognozę pogody, spadki i wzrosty na giełdzie, początek i koniec kryzysu.
Ostatnio modne stało się przewidywanie końca świata. Od zamierzchłych czasów wielu proroków jak i naukowców przygotowywało kilkakrotnie świat (i nas ludzi) na jego zakończenie.
Taką apokaliptyczną wizję roztaczano w roku 1000, 2000 a ostatnio przewiduje się ją na 12 grudnia 2012 r.
Koniec świata nieodmiennie jest dla ludzi tematem intrygującym. Wszystko, co miało swój początek, musi mieć i koniec. Ale jednocześnie koniec świata jest czymś trudnym do pojęcia, budzi grozę, strach,zaciekawienie, a także sensacje.
Minął rok 1000…minął rok 2000… i nic się nie stało. Świat istnieje jak istniał. Niektórzy byli zawiedzeni, inni odetchnęli z ulgą.
Ja nie wierzę w takie przepowiednie. Po pierwsze dla tego wyznaczenie konkretnej daty tak nieprzewidywalnego wydarzenia uważam niemożliwe ,nierealne wręcz irracjonalne.
Po drugie jako osoba wierząca , swoją wiedzę (wiarę) na ten temat czerpię z Biblii, z Nowego Testamentu.
W Nowym Testamencie te określenia zostały podtrzymane i dokładniej wyjaśnione przez Jezusa, apotem przez apostołów, którzy przekazywali to, co od Niego na ten temat usłyszeli. „A gdy siedział na Górze Oliwnej, przystąpili do niego uczniowie na osobności, mówiąc: Powiedz nam, kiedy się to stanie i jaki będzie znak twego przyjścia i końca świata?” (Mat. 24:3) Jezus oglądając ze swoimi uczniami zabudowania świątyni, przepowiedział jej zniszczenie: „nie pozostanie tutaj kamień na kamieniu”. Słowa te bardzo zdziwiły Jego uczniów. Zapytali kiedy się to stanie i jaki będzie znak Twego przyjścia i końca świata?
Jezus im odpowiedział : „Czuwajcie więc, bonie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie.”
„Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.”
Nikt nie wie kiedy nastąpi koniec nawet Syn…
‘’Leczo dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.’’
Koniec świata… może nastąpić w każdej chwili… Więc zamiast kłócić się i ‘’ prorokować’’ o to kiedy i jak ma wyglądać, żyjmy tak jakby miałoby to stać się jutro, dziś…za godzinę… minutę. Czy jesteśmy gotowi na powtórne przyjście Jezusa?
Czy ja jestem gotowa…?