Pewnie znów śniło mi się Niebo. Skąd wiem? Nie wiem, nie pamiętam co mi się śniło 🙂 Ale obudziłam się z JEGO Imieniem na ustach. Więc musiał mi śnić. Obudziłam się szczęśliwa bardzo. Potem przyszedł do mego serca. I otulił Sobą. I tak trwałam, w Nim.
Wpatrywałam się w Ukochanego. Uśmiechał się do mnie.
„Czekałem na Ciebie, Promyczku! Cieszę się, że jesteś!”
„Wiedziałeś, że przyjdę. Zawsze przychodzę!” – uśmiechnęłam się do Niego.
Patrzył we mnie bardzo czule.
„Chcę coś Ci pokazać”.
Patrzyłam… Zapatrzyłam się w Niego…
„Co widzisz?” – zapytał.
Zobaczyłam…
„Stoję na jakiejś wielkiej górze. Przede mną… przepiękna kraina. Piękna! Cudny widok… Drzewa i krzewy, lasy, ogrody. Kolorowe i bujne. Na drzewach rosły duże, piękne owoce. Kwiaty bardzo piękne! Wszędzie tryskały fontanny. W środku krainy biło wielkie Źródło, z którego wszystkie fontanny czerpały wodę”.
Patrzyłam dalej…
„Piękny ogród, kraina!” – szepnęłam zachwycona.
Patrzył we mnie…
„To obraz Twojego serca, Promyczku! To tam przychodzę!”
Patrzyłam w Niego z uwielbieniem… Dziękowałam.
„Ty, Jezu, jesteś Ogrodnikiem tego ogrodu!”
Patrzyłam… On patrzył… słodko.
Potem otworzyłam Biblię i przeczytałam:
OBLUBIENIEC:
Oczarowałaś me serce, siostro ma, oblubienico,
oczarowałaś me serce
jednym spojrzeniem twych oczu,
jednym paciorkiem twych naszyjników.
Jak piękna jest miłość twoja,
siostro ma, oblubienico,
o ileż słodsza jest miłość twoja od wina,
a zapach olejków twych nad wszystkie balsamy!
Miodem najświeższym ociekają wargi twe, oblubienico,
miód i mleko pod twoim językiem,
a zapach twoich szat
jak woń Libanu.
Ogrodem zamkniętym jesteś, siostro ma, oblubienico,
ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym8.
Pędy twe – granatów gaj,
z owocem wybornym kwiaty henny i nardu:
nard i szafran, wonna trzcina i cynamon,
i wszelkie drzewa żywiczne,
mirra i aloes, i wszystkie najprzedniejsze balsamy10.
[Tyś] źródłem mego ogrodu, zdrojem wód żywych
spływających z Libanu.
OBLUBIENICA:
Powstań, wietrze północny, nadleć, wietrze z południa,
wiej poprzez ogród mój, niech popłyną jego wonności!
Niech wejdzie miły mój do swego ogrodu
i spożywa jego najlepsze owoce!