Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecham się do mojego Jezusa radośnie. Dotykam dłonią Jego policzek i głaszczę go z czułością.
„Mój kochany! Mój słodziutki!”
„Jestem z tobą, miłości Moja!”
„Wiem, że jesteś, mój śliczny! Potrzebuję Ciebie!”
Zamyśliłam się…
„Właściwie to kiedyś Cię potrzebowałam. Teraz Cię pragnę. Pragnę Cię! To dobrze?”
Jezus uśmiecha się do mnie z tkliwością.
„A dlaczego Mnie pragniesz?”
„Dlaczego? Żeby Cię kochać!”
„To bardzo dobrze…”- szepcze Jezus z zachwytem.
„Cieszę się!”
„Ja bardziej!”
Uśmiechamy się do siebie nawzajem. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Oblubieniec i oblubienica. Mój Jezus i ja.
Miesiąc: czerwiec 2025
DZIĘKUJĘ
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście i słodko.
„Mój kochany! Mój jedyny!”
„Moja słodka! Piękności Moja!”
„Daj buzi”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Odwzajemniam pocałunki. Całujemy się ogniście! Moje serce szepcze:
„Dla Ciebie ułożyłam:
Mój słodki Jezu! Jezu kochany!
Od Boga Ojca mi za Brata dany!
Ciebie ja pragnę, Ciebie szanuję.
I moim małym serduszkiem miłuję.
Ty ukochałeś mnie ponad Swe Życie.
Za mnie na krzyżu krew lałeś obficie!
Dla mnie umarłeś. Dla mnie Zmartwychwstałeś.
I w Eucharystii dla mnie pozostałeś.
W dłoniach mnie niesiesz. Do SERCA przytulasz.
I Swą miłością całą mnie otulasz.
Tyś mą radością i Ty szczęściem moim.
Tyś ukojeniem i moim pokojem.
Dla Ciebie cierpię i tańczę dla Ciebie.
Z Tobą, mój Jezu dobrze mi jak w Niebie!”
” Piękne! Przecudne, maleńka Moja! Dziękuję ci!”
„To ja dziękuję, że mogłam dla Ciebie ułożyć, mój Jezu kochany!”
Jezus nadal mnie całuje. A ja tańczę dla Niego w miłości.
ZNA MNIE
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i zakochany cały. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Odpoczęłaś troszkę, maleńka Moja?”
„Odpoczęłam! Bardzo! Fizycznie nie, ale psychicznie bardzo!”
„Cieszę się, Moja słodka!”
„Dziękuję mój Jezu kochany! Nawet nie wiedziałam jak bardzo potrzebowałam tego odpoczynku!”
Rozmyślam… Uśmiecham się do moich myśli.
„Opowiedz o tym, miłości Moja.”
„Obserwowaliśmy z bratem motorówki pływające po wodzie. Motorówki skakały po falach. Tańczyły na nich. Woda pryskała dokoła!
Baaardzo mi się podobało! Wydawałam okrzyki zachwytu!
-Ale super! Ekstra!
Bratu nie podobało się.
-Ja bym się bał.
-A ja bym chciała!
-Chciałabyś?!
-Tak!
-A ja nie…
-Wiesz? Tak sobie myślę, że gdybym była zdrowa to lubiłabym sporty ekstremalne. Podoba mi się!
-Sporty ekstremalne byś lubiła, gdybyś była zdrowa?! Ojej! To od tej strony cię nie znałem!
-Podoba mi się!
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Widzisz, mój Jezu, jak to można żyć z kimś ponad 40 lat pod jednym dachem i go nie znać…”
„Ja ciebie znam, Moja słodka!”
„Tak. Ty mnie znasz!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Mój Jezus i ja.
MÓJ
Jezus jest ze mną. Zawsze. Trzyma mnie w objęciach i tuli do SERCA. Patrzy we mnie ogniście. Jest ze mną w bólu i cierpieniu. W radości i smutku. W szczęściu i nieszczęściu. Jest ze mną w mojej samotności. W bezradności i bezsilności. Jest ze mną i teraz. Mój umiłowany Jezus! Mój Oblubieniec! Mój Maleńki! Mój…
DZIAŁAJ!
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i zakochany.
„Nie martw się o nic, maleńka Moja! Oddaj Mi wszystko. Zaufaj.”
„Oddaję Ci wszystko, kochany mój Jezu! Ufam Tobie.”
„To teraz mogę działać!”
„Działaj kochany mój Jezu!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic!
Jeśli jutro nie będzie notki to znaczy, że mnie nie ma. Będę za tydzień.
ROZUMIE
Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały miłością.
„Nie chce mi się jechać… Boli bardzo. Jadę tylko ze względu na mojego Duchowe Dziecko. Może choć troszkę odpocznie… Wczoraj usłyszalam jakim wielkim jestem ciężarem dla niego. Może trochę odpocznie… Jezu, pomóż mi proszę. I spraw, żeby było w miarę dobrze… „
” Pomagam ci, maleńka Moja. I będę pomagał.”
„Dziękuję! Nic mi się nie chce. Bardzo boli… I tylko bym siedziała w domu. Z resztą wiesz, mój Jezu kochany!”
„Tak, wiem. Rozumiem cię doskonale.”
Uśmiecham się do umiłowanego z trudem. A On całuje mój uśmiech.
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic!
ZARAŹLIWY
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały miłością.
Uśmiecham się do Jezusa radośnie!
„Wczoraj byłam obolała, zmęczona, smutna… A Ty nagle ni stąd ni z owąd przysłałeś kogoś, kto sprawił, że się uśmiechnęłam i oderwałam od tego wszystkiego!”
Jezus rozpromienia się bardzo nade mną!
„Bo to Ty, mój Jezu kochany. Prawda?”
To wyglądało na pytanie, ale pytaniem nie było. Umiłowany mój rozświetla się jeszcze bardziej.
„Przyszła do mnie z uśmiechem, więc nie mogłam i ja się nie uśmiechnąć. Uśmiech jest zaraźliwy!”
Potrzebowałam tego. Umiłowany o tym wie.
„A ta sprawa…?”
„Oderwij się od niej. Odpocznij, maleńka Moja!”
„Tak…”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Odwzajemniam uśmiech. Bo uśmiech jest zaraźliwy!
MIŁOSIERDZIE
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Czułam się tak, jakby ktoś dał mi w twarz. A raczej w serce. Ale nic to. Przejdzie mi.”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, namiętnie i czule…
„Wiesz, mój Jezu? Kiedy zaczynam myśleć o słabościach innych ludzi, od razu przypominają mi się moje grzechy i słabości i pojawia się myśl, że to o nich powinnam myśleć…”
„Nad tym wszystkim jest jeszcze Moje miłosierdzie.”
„Jak dobrze, mój słodki Jezuniu! Jak dobrze!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Mój umiłowany Jezus i ja.
DO USŁUG
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały.
„O mój Jezu…”
„Ciii, miłości Moja. Ciii… Odpocznij.”
„Pragnę Ciebie! Daj mi pić, proszę…”
Jezus natychmiast zbliża moje usta do Rany SERCOWEJ i daje mi pić. I piję. Piję Napój Życia i Miłości. Piję ile chcę. Piję, aż zaspokajam pragnienie.
„PYCHAAA! Dziękuję Ci bardzo, mój słodki Jezuniu!”
„Jeśli tylko zechcesz, Ja zawsze jestem do usług.”
„Dzięku…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
ZAJMUJE SIĘ
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Jest poruszony i wzruszony cały. Zbliża twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje i tuli mnie mocno do Siebie. Wie, że jestem zawiedziona. Wie, że potrzebuję pójść do lekarza. Na razie nie mam jak iść, bo teraz nie przyjmuje. A ja za tydzień nie mogę, bo wyjeżdżam. I tak…
„Zajmij się tym, kochany mój Jezu. Ufam Tobie!”
„Zajmuję się.”
„Dziękuję!”
Jezus całuje mnie. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.