Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecham się do umiłowanego z trudem.
„Wiesz, maleńka Moja, że życie może łączyć się z wiecznością?”
„Tak. Kiedy żyjemy w bliskości z Tobą, kochany mój Jezu.”
„A co to znaczy żyć w Mojej bliskości?”
„Nooo… Policzek przy policzku i serce przy SERCU.”
„A gdybym ci powiedział, serce w SERCU i Ciało w ciele?”
„Taaak!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. I ja się do Niego uśmiecham. Zawsze o tej porze włączam sobie radio i słucham.
„Nie chce mi się dzisiaj słuchać radia…”
„Nie musisz słuchać, Moja słodka. Poleż ze Mną.”
„Z Tobą, w Tobie i dla Ciebie, mój słodki Jezuniu!”
Leżę na SERCU umiłowanym. Tańczymy bardzo. Tańczymy w miłości i bliskości bez granic.
Miesiąc: listopad 2025
MY
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Od jutra Adwent…”
„Spędzisz go, maleńka Moja, przy SERCU Moim. I spędzisz go… tak jakby go nie było.”
„Tak jakby go nie było??”
„Tak!”-Jezus uśmiecha się do mnie cudownie i tajemniczo.
„Super! Ktoś kiedyś powiedział, że moje życie to Wielki Post. Ale moje życie jest Adwentem. Czasem oczekiwania na Spotkanie. Czasem tęsknoty i pragnienia…”
„Czy radosnym?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
I ja uśmiecham się do umiłowanego.
„Po ludzku patrząc, nie za bardzo. Ale po Twojemu…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem.
„Po naszemu, maleńka Moja. Po naszemu!”
„Po naszemu cudnym i pięknym! Radosnym i szczęśliwym.”
„Mimo bólu i cierpienia?”
„Mimo. Ból, cierpienia zamieniłeś i wciąż zamieniasz w w taniec.”
„Zamieniamy, maleńka Moja. Zamieniamy w Miłość.”
„My??”
„My, Moja słodka. My!”
Jezus zanurza mnie w Sobie. Zatapia w Miłości. I czyni z Sobą jedno. Tańczymy bardzo w bliskości i intymności bez granic.
DECYZJA
Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Wisisz wraz ze Mną na Krzyżu, maleńka Moja.”
„Tak.”
Rozmyślam o moich kochanych Duchowych Dzieciach… Jestem z nich bardzo dumna.
„I Ja jestem dumny z ciebie, Moja słodka. Powinnaś być dumna z siebie. Wszystkie je adoptowałaś.”
„Taka była Twoja wola, kochany mój Jezu!”
„Moja wola, ale twoja decyzja. Mogłaś powiedzieć 'nie’. Kochasz swoje Dzieci, prawda?”
„Kocham! Ich bóle i cierpienia są moimi. Ich szczęścia i radości są moimi.”
Nie mam siły dalej pisać. Tańczę bardzo. Za moje dzieci tańczę.
O MIŁOŚCI
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Boli cię, maleńka Moja…”
„Wybacz kochany mój, ale nie chcę rozmawiać o moim bólu.”
„Zmęczona jesteś…”
„Nie chcę rozmawiać o moim zmęczeniu.”
„A o czym chcesz rozmawiać, Moja słodka?”
„O Tobie. Opowiedz mi o Sobie, kochany Jezu!”
„Jam jest Miłość. Miłość potężna. Miłość nieprzenikniona. A ty Moja miła, kochasz jak Ja.”
„Niestety bardzo daleko mojej miłości do Twojej, mój słodki Jezuniu…”
Zaczynam rozmyślać… Jezus zna moje myśli.
„Święty człowiek, nie jest człowiekiem, który nie popełnia błędów. Święty człowiek, nawet jeśli popełni błąd, potrafi się do niego przyznać i stara się go poprawić. Z pokorą i miłością. Ty tak robisz, prawda?”
„Tak, staram się. Ale…”
„Bez 'ale’, maleńka Moja!”
Chcę coś jeszcze powiedzieć, ale Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem.
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
NA CAŁEGO
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i zakochany cały.
„Co mogę dla ciebie zrobić, maleńka Moja?”
„Całuj mnie, proszę.”
„Z rozkoszą!”
Jezus całuje mnie całą! Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje!
„O Jezu! Mój Jezu!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i pyta z troską:
„Co się stało, Moja słodka?”
„Uwielbiam Cię! Napełnij mnie Sobą!”
„Napełniam cię Sobą, a ty się mną dzielisz! Rozdajesz Mnie! Pozwól Mi się tobą opiekować, Moja śliczna!”
„Opiekujesz się mną, przecież, mój Jezu kochany!”
„Jeśli pozwolisz, pragnę bardziej.”
„Na całego?”
„Na całego!”
„Jasne!”
Jezus mnie całuje. Tańczę w Jego pocałunkach!
JEDNO
Budzę się… Otwieram oczy i uśmiecham się do umiłowanego radośnie. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Uśmiecha się do mnie cudownie!
„Witaj Moja śliczna! Wyspałaś się?”
„Witaj kochany mój Jezu! Wyspałam się. Ale chyba zaraz znowu zasnę….”
„Tak. Odpocznij jeszcze, maleńka Moja.”
Odpoczywam w umiłowanym… Jezus uśmiecha się do mnie z miłością… I ja uśmiecham się do Niego. Przypomina mi się pewna sytuacja. Kąpię się w wannie. Tata i moja siostra mnie myją. Lubię sobie potem sobie posiedzieć i pomoczyć się w ciepłej wodzie. Siedzę więc sobie w wodzie. Obserwuję kroplę, która zwisa z kranu. 'Ta woda w wannie jest dla maleńkiej kropelki oceanem. Za chwilę wpadnie do niego. I już nie będzie kropelką, lecz oceanem. Złączy się z nim.’
-Tak i ja pragnę złączyć się z Tobą, mój Jezu słodki! Zjednoczyć się z Tobą… Być z Tobą jedno.”
„Jesteś ze Mną jedno, najmilsza Moja!” – słyszę głos w głębi serca.
Uśmiecham się do Jezusa. Nawet gdy kąpię się, On do mnie mówi. Rozmawiamy sobie po prostu.
A teraz tańczę dla Niego z miłością. Jezus jest ze mną. Czyni mnie jedno z Sobą.
WCZORAJ, DZIŚ I JUTRO
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecham się do umiłowanego z trudem.
„Uwielbiam do Ciebie przychodzić, mój Jezu kochany. Przychodzę, żeby z Tobą być. Odpoczywam przy Tobie. Życie jest takie ciężkie… Odpoczywam przy Tobie, mój słodki…”
„Uwielbiam z tobą odpoczywać, maleńka Moja.”
„Ale przecież Ty nie potrzebuuu…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem.
„Uwielbiam z tobą odpoczywać, Moja.”
„Myślisz, że Ty mi możesz przerywać, a ja Tobie nie, mój śliczny?”
Jezus śmieje się perliscie! Zaczyna mnie łaskotać! Śmiejemy się oboje!
„Martwisz się o to co będzie w przyszłości, Moja śliczna.”
„Może nie tyle martwię, co myślę o tym co będzie.”
„Ja jestem twoją przeszłością, teraźniejszością i przyszłością.”
„Ty jesteś moje wczoraj. Ty jesteś moje dziś. Ty jesteś moje jutro.”
„Właśnie tak!”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie. Tańczymy w miłości i intymności bez granic!
WYZNANIE
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały.
„Jesteś Moim pragnieniem, maleńka Moja…”
Przerywam Jezusowi gwałtownie!
„A Ty moim!” – szepczę z mocą.
„Ale nie przerywaj Mi, kochana” – szepcze Jezus z czułością i łaskocze mój policzek. Uśmiecham się do umiłowanego, a On szepcze dalej:
„Jesteś Moją tesknotą. Jesteś Moją miłością, Moim szczęściem i odpocznieniem Moim.”
I zaraz pyta:
„Co chciałaś mi powiedzieć, Moja słodka?”
„Jesteś moim Królem. Moim Panem. Moim Oblubieńcem jesteś. Jesteś moim Maleńkim. Moim słodkim…”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje namiętnie, ogniście i słodko… Całuje mnie, a moje serce szepcze:
„Jesteś moim Pragnieniem i moją tęsknotą…”
Tańczę w pocałunkach umiłowanego.
CIESZĘ SIĘ!
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Z lubością i troską. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Maluję teraz Baranka wielkanocnego. Jedno z moich Duchowych Dzieci śmieje się i mówi, że chyba pomyliłam święta. Nie pomyliłam. Madonnę z Dzieciątkiem już namalowałam. Teraz maluję Baranka… Będzie na następne Święta.”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie… Rozmyślam…
„Wiesz mój Jezu kochany? Kiedy patrzę na moje wcześniejsze obrazy i na te co teraz maluję, nie mogę się nadziwić, że malowała je ta sama osoba… Te, które teraz maluję to jakby malowało dziecko.”
„Mnie się podobają. Poza tym jesteś moim dzieckiem, prawda? Moją maleńką jesteś.”
„Nooo, jestem!” – szepczę uśmiechając się do Jezusa. I dodaję:
„Wiem, że powinnam się cieszyć, że jeszcze mogę malować. I cieszę się!”
Bardzo przepraszam, ale nie dam rady dzisiaj pisać dalej. Tańczę bardzo.
DZIĘKI JEZUSOWI
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Zmęczona jestem, kochany mój Jezu…”
„Wiem, Moja słodka. Odpocznij. Odpocznij we Mnie.”
„Nie o to chodzi, że jestem teraz zmęczona. Jestem zmęczona tym wszystkim… Ogólnie.”
„Wiem, maleńka Moja. Wiem. Odpocznij we Mnie. Jestem z ciebie bardzo dumny. Nie dajesz się przeciwnościom. Walczysz!”
„A ja mam wrażenie, że przeciwności mnie przygniatają, przytłaczają. Ale jakoś…”
„Nie poddajesz się. Walczysz!”
„Tylko dzięki Tobie, kochany mój Jezuniu. Tylko dzięki Tobie! Ty jesteś moją Opoką i Twierdzą. Ty mnie podtrzymujesz. Dzięki Tobie daję radę!”
„Moja kochana! Moja słodka!”
Tańczymy w miłości i intymności bez granic! Mój Jezus i ja!