Byliśmy w komnacie mojego serca. Najdroższy mój i ja. Przykucnieci pochylalismy się nad roślinka, która we mnie wyrasta. Najdroższy promienial cały uśmiechem i czułością. I patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem. Ja patrzyłam to na roślinkę to w Umiłowanego mojego. Roślinka miała już trzy listki.
„Jakie jędrne, Najdroższy mój! Widać że jej tu jest dobrze” – uśmiechnęłam się do Umiłowanego.
„Bardzo dobrze, Maleńka Moja!” – Najdroższy patrzył mi w oczy z zachwytem.
Autor: Maleńka
5-7.02.2018
05.02.2018
Leżeliśmy na Krzyżu łożu Miłości. Najdroższy mój, Maleńki i ja. Tańczylismy bardzo. Najdroższy pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie z wielką Miłością. Ja też patrzyłam w Niego z miłością i uśmiechałam się do Niego radośnie. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Cierpielismy razem. Zjednoczeni w Miłości.
„Najdroższy mój, zatańczymy? Proszę… Chciałabym zatańczyć w komnacie mojego serca. Potem zobaczylibyśmy to co we mnie kielkowalo, czy już troszkę uroslo. Proszę!” – szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego.
Najdroższy uśmiechnął się do mnie promiennie.
A nad nami i we mnie wiosna!
06.02.2018
Byliśmy na Łące wśród światła i kolorowych kwiatów. Najdroższy mój i ja. Tańczyłam z Umiłowanym moim. On w tańcu prowadzil. Patrzył we mnie promiennie bardzo…rozpromieniony zachwytem. Patrzył Swym cudnym pełnym miłości i czułości spojrzeniem. I ja w Umiłowanego patrzyłam rozpromieniona cała! Zakochana i szczęśliwa niezmiernie! Tańczyliśmy bardzo. A Najdroższy patrzył we mnie… Nie wytrzymałam! Przerwałam taniec i rzuciłam się Najdroższemu do stóp. Objęłam Jego nogi i całowalam Jego Rany. Całowalam i dziękowałam:
„Mój Przecudny Cudzie! Mój Cudzie maleńki!” – szeptal Umiłowany z tkliwoscia. Patrzyłam w Niego wzruszona… Nie wiedziałam co powiedzieć. Słów mi brakowało… Ale nie potrzeba było słów. On wiedział..
07.02.2018
Leżałam na Krzyżu, łożu Miłości. Najdroższy mój był ze mną. Był przy mnie. Pochylal się nade mną z Miłością i tkliwoscia wielką. Patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem. Patrzyłam w Maleńkiego mojego cierpiąca. Choć dzisiaj nie zbyt cierpialam fizycznie. To tańczyłam bardzo. Bolało mnie serce.
Nakarmił mnie Swoim Ciałem… i patrzył mi głęboko w oczy.
„Jaka Ty do Mnie podobna!”- wyszeptał Najdroższy.
I cierpiał ze mną… Maleńki mój.
1 – 4.02.2018
01.02.2018
Siedzieliśmy w naszej altance. Na kwiatowej kanapie. Umiłowany i ja. Najdroższy mój trzymał moje ręce w Swoich dłoniach i patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem. Ja byłam trochę oniesmielona i zawstydzona po tym co mi wczoraj powiedział. Jednak patrzyłam Mu w oczy z ufnością.
“Znasz mnie, Najdroższy mój!!”
Umiłowany uśmiechnął się do mnie z czułością.
“Znam Cię, Maleńka. Stworzyłem Cię. I znam!”
Patrzyłam w Umiłowanego z zachwytem. A On znowu się do mnie uśmiechnął cudnie.
“A Ty siebie znasz, Maleńka? Jak myślisz, zła jesteś czy dobra?”
Zamyśliłam się….
„Zla tak do końca chyba nie… “
“Więc dobra. To teraz proszę, wymień swoje dobre cechy.”
Najdroższy mój wciąż uśmiechał się do mnie promiennie. A ja czułam się coraz bardziej zagubiona…
“Nie wiem… Chętnie pomagam…”
Umiłowany spojrzał mi w oczy z miłością. Przenikliwie.
“Oplekuncza, czula, słowne. Biegnąca na pomoc gdy widzi kogoś kto jej potrzebuje. Szczególnie wspierająca Swoje Duchowe Dzieci. Słowem i cierpieniem. Podnoszaca na duchu. Gotowa oddać Swoje szczęście byleby One były szczęśliwe. Cierpiąca, ale skrywajaca to cierpienie pod uśmiechem. Nawet Twoi bliscy nie wiedzą że cierpisz, tylko widzą Twój piękny uśmiech. Uważająca że inni mają większe prawo być bliżej Mnie nie niż Ty, a sama w kąciku, po cichu, w cieniu. Działająca na Moją chwałę. Walcząca o Moje sprawy. Otwarta na Mnie. Kochająca i pragnąca Mnie nade wszystko, nad swoje życie…”
Przerwałam Umiłowanemu. Wyjęłam jedną dłoń z Jego dłoni i przyłożyłam do Jego ust. Najdroższy ujął ją delikatnie i bardzo czule pocałowal. Przytulił do Swego policzka.
“Nie wymieniać dalej?”
Patrzyłam w oczy Najdroższego mojego. Wzruszona…
“Nie, proszę! Wystarczy.”
Ukleklam przed Nim i w Niego patrzyłam . Twarz przy twarzy. Patrzyłam w JEGO oczy głęboko.A po chwili szepnęłam prawie bezglosnie:
“Wybacz Najdroższy… Ja tego wszystkiego w sobie nie widzę…!!!”
Umiłowany uśmiechnął się wzruszony. Ukląkł przy mnie i objął mnie Sobą. Ujął moją twarz w obie dłonie i patrzył we mnie promienny i piękny niezmiernie.
“Ale Ja widzę. JA widzę, Maleńka Moja!”
I przytulił do SERCA Swego. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej tulil do Niego.
“Ja widzę, że tylko Cię ranię… krzywdzę. Boli mnie to.”
„A Mnie boli gdy widzę jak ranisz siebie, krzywdzisz, nie szanujesz…”
Wtuliłam się w Najdroższego, cała. Byłam jak niemowlę w Jego rękach.
„Najdro….”
„Ciii, Maleńka. Ciiii…” Tulił do SERCA mnie mój Maleńki.
02.02.2018
Byliśmy na Łące. Wśród światła i kolorowych kwiatów. Najdroższy mój i ja. Tańczylismy! Po całej Łące! Umiłowany obejmował mnie i patrzył we mnie z Miłością i zachwytem. I ja w Niego tak patrzyłam! Zakochana i cała szczęśliwa! Uśmiechnięta od ucha do ucha! Tańczyliśmy! Pięknie, lekko, zwiewnie! Umiłowany w tańcu prowadzil. A moje serce szeptalo:
03.02.2018
Leżeliśmy na Krzyżu, łożu Miłości. Najdroższy mój i ja. Patrzylismy w siebie nawzajem. Z miłością i zachwytem. Dotykalam Jego policzka i głaskalam go z czułością… Umiłowany uśmiechał się do mnie cudnie. I ja uśmiechałam się do Niego radośnie.
Umiłowany wstał i pomógł wstać mi. Objął mnie i mocno do Siebie przytulił. Pragnęłam tego przytulenia… Tulił mnie, otulał Sobą.
A w moim sercu wiosna!
04.02.2018
28 -31. 01. 2018
28.01.2018
Weszłam na Łąkę wśród światła i kolorowych kwiatów. Najdroższy mój stał w oddali. Gdy tylko mnie zobaczyl, rozpromieni się cały. Rozłożył szeroko ręce, ramiona.
„Maleńka Moja! Chodź do Mnie!”
„Więc odtąd będziesz siebie kochać Moją Miłością!”
„Ja jestem bardzo z Ciebie dumny, Maleńka! Bardzo dumny!”
Patrzyłam w Umiłowanego. I w Jego oczach widziałam dumę.
„Chcę siebie pokochać… bardziej. Pomożesz mi, Maleńki?”
„Oczywiście!”- szepnął Najdroższy całując mnie w czoło.
„Dziękuję…”
„Dla Ciebie wszystko, Maleńka!”
Objął mnie i przytulił do SERCA. Odpoczywałam w Umiłowanym…
Byliśmy w komnacie SERCA Najdroższego. Umiłowany mój i ja. Leżałam na SERCU Jego. Na SERCU Maleńkiego leżałam. Wtulona w NIE cała. Tańcząca bardzo. Odpoczywalam. Było mi tak dobrze! Tak dobrze! Mogłabym tak trwać i trwać! Bez końca! Leżałam więc na SERCU Maleńkiego… W pewnej chwili usłyszałam:
„Niczego Ci nie odmówię, Najdroższy.”
Umiłowany przerwał taniec. Stał i patrzył mi głęboko w oczy…
„A gdybym Ci Maleńka powiedział, żebyś zeszła na samo dno Piekła?”
„Pojdę”- szepnęłam patrząc Umiłowanemu prosto w oczy.
Najdroższy wziął mnie z czułością na ręce i usiadł na Łące wśród kwiatów. Nakarmił mnie Swoim Ciałem i mocno przytulił do SERCA.
„Nigdy Ci tego nie powiem, Maleńka!”
„Niczego Ci nie odmówię, Najdroższy.”
Odpoczywałam przy SERCU Najdroższym.
Obudziłam się. Obolała bardzo i zmęczona. Wiedziałam że jestem w ramionach Najdroższego. Nie widziałam Go,, leżałam z zamkniętymi oczami, ale wiedziałam… Byłam otulona, Nim, Umiłowanym moim. Leżałam z zamkniętymi oczami. Nie miałam siły żeby je włożyć. Nie miałam siły żeby podnieść powieki. Leżałam cierpiąca. Pomyślałam że tylko ON, Najdroższy mój mnie rozumie. Wie jak to jest kiedy noc nie daje odpoczynku. Kiedy się budzę jeszcze bardziej zmęczona niz wtedy gdy zasypialam. Tylko Najdroższy wie jak to jest….
Obudziłam się. Obolała bardzo i zmęczona. Wiedziałam że jestem w ramionach Najdroższego. Nie widziałam Go,, leżałam z zamkniętymi oczami, ale wiedziałam… Byłam otulona, Nim, Umiłowanym moim. Leżałam z zamkniętymi oczami. Nie miałam siły żeby je włożyć. Nie miałam siły żeby podnieść powieki. Leżałam cierpiąca. Pomyślałam że tylko ON, Najdroższy mój mnie rozumie. Wie jak to jest kiedy noc nie daje odpoczynku. Kiedy się budzę jeszcze bardziej zmęczona niz wtedy gdy zasypialam. Tylko Najdroższy wie jak to jest….
23 – 27.01.2018
Byliśmy na Łące wśród światła i kolorowych kwiatów. Najdroższy mój i ja. Tańczylismy bardzo. Ukochany trzymał mnie w Ramionach, obejmował i w tańcu prowadzil. Uśmiechał się do mnie cudnie. Rzuciłam się Najdroższemu na szyję i ucałowałam Go.
„Najdroższy Najdroższy mój… przepraszam za wczoraj.”
Umiłowany promienial cały uśmiechem.
„Wczoraj Mnie przeprosilas za wczoraj. A dzisiaj jest dzisiaj, Maleńka!”
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie i znów ucałowałam.
„I tak jestem Twoja. Wiem to!”
Teraz Umiłowany mnie pocałowal.
„Zawsze jesteś Moja, bez względu na potknięcia i upadki. Jesteś Moja.”
Trzymałam ręce na szyi Najdroższego mojego. Obejmowałam Go z czułością.
„To dlatego że tęsknię, że pragnę … że gonie, że pędzę, biegnę, że gnam…”
„Że tęsknisz?! Ze pedzisz?!”- Ukochany zdawał się nie wiedzieć o co mi chodzi, choć wiedziałam, że wie doskonale.
„Tęsknię za Tobą! Pragnę Ciebie! Biegnę, gonię, pędzę do Ciebie! Gnam! I często jak pędzę to się potknę i upadnę… Ale dzięki Tobie otrząsnę się, otrzepię i dalej pędzę! Gnam! Do Ciebie, Najdroższy!”
Umiłowany potężniał… W Jego oczach widziałam ogien. Wziął mnie na ręce i delikatnie położył na Łące, wśród kwiatów.
„Moja Piękna… Moja Słodka…” – powtarzał z czułością i ogniem Miłości w oczach i w głosie.
Nakarmił mnie Swoim Ciałem. Trwałam w uwielbieniu…
„Dziękuję Najdroższy… Ten Pokarm daje mi siłę, żeby pędzić, żeby gnać… do Ciebie!”
„Moja Piękna… Moja Słodka…” – powtarzał Umiłowany. Obsypywał mnie pocałunkami. Płonęłam Jego Miłością.
Obudziłam się i od razu poczułam, ze jestem otulona. Że jestem otoczona Ramionami. Wielkimi, silnymi i czułymi niezwykle. Szybko otworzyłam oczy. Otworzyłam oczy i… zastygłam w uśmiechu. Najdroższy pochylal się nade mną z Miłością i tkliwoscia niesamowitą! Jasnial cały szczęściem i uśmiechem. Uśmiechałam się do Niego, szczęśliwa cała…
„Najdroższy mój…” – szepnęłam dotykając z czułością Jego policzka.
„Witaj, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy.
„Ukochany mój, witaj!“
Patrzył we mnie promiennie bardzo. Promienialam w Jego blasku.
Rozejrzałam się dookoła. Byliśmy w komnacie mojego serca. Ukochany siedział na złotym tronie i trzymał mnie w Ramionach.
” Wiesz Umiłowany? Jesteś Królem i złoto Ci się ze wszechmiar należy. Ale… kiedy widzę Ciebie zamkniętego w złotej monstrancji, zawsze myślę że jest Ci w tym zlocie zimno i ciasno… Tak samo w tabernakulum. Zimno, ciemno i smutno… I myślę że Ty wolisz…”
„Ludzkie serca?” – spytal Umiłowany, patrząc we mnie przenikliwie.
„Tak. Tak myślę.”
„Oczywiście, że wolę, Maleńka. Ale wiele serc jest bardziej zimne i ciemne i ciasne niż monstrancja i tabernakulum, Maleńka.”
„Naprawdę…?!” – zdziwiłam się.
„Tak, Maleństwo Moje…”
Posmutnialam bardzo. Ukochany wstał z tronu i trzymając mnie na rękach położył mnie na trawniku wśród stokrotek.
„Najdroższy mój… pragnę, żeby we wszystkich sercach było Ci dobrze… Ciepło i jasno. Aaa… w moim sercu jest Ci dobrze? Czy jesteś w nim szczęśliwy? Jeżeli nie to proszę powiedz mi.”
Umiłowany promienial cały Miłością, szczęściem i uśmiechem. Jasnial cały.
„Jak myślisz, co widzisz, Maleńka?”
„Widzę że… jesteś szczęśliwy, Najdroższy mój i jest Ci w moim sercu dobrze” – szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego mojego.
„Bardzo! Bardzo Mi dobrze!” – wyszeptal Najdroższy uśmiechając się do mnie cudnie.
Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Pochylal się nade mną i patrzył we mnie z zachwytem.
„Piękności Moja Umiłowana!” – pocałowal mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienice. Potem spojrzal mi w oczy głęboko.
„A Tobie we Mnie dobrze, Maleńka? Szczęśliwa jesteś?”
Patrzyłam w Umiłowanego mojego. Już miałam Mu odpowiedziec. Ale roześmiałam się radośnie,
„A jak myślisz, Najdroższy? Co widzisz?” – spytalam.
Najdroższy mój roześmiał się szeroko i dźwięcznie. Potem zbliżył Swą twarz do mojej twarzy. I wyszeptal wzruszony:
„Bardzo!”
Patrzyłam w Umiłowanego. Wzruszona.
„Bardzo, bardzo, bardzo…”
Umiłowany zamknął mi usta pocałunkiem. Potem spojrzał w dal i zamyślił się jakby…
„Niewielu myśli o tym, że Mi zimno i ciasno w monstrancji i ciemno w tabernakulum. Niewielu myśli, że jestem Osobą…”
„Przecież to oczywiste, że jesteś Osobą!”
„Nie dla wszystkich, Maleńka…”
„Dla mnie oczywiste!”- szepnęłam patrząc w oczy Umiłowanemu.
„Wiem, Maleńka Moja. Wiem!”
Obsypywał mnie pocałunkami jak Oblubieniec Swą oblubienicę.
***
***
BYŁOBY CIEMNO I SMUTNO
Leżeliśmy na Krzyżu – łożu Miłości. Umiłowany, Najdroższy mój i ja. Umiłowany tulil mnie do SERCA Swego i patrzył we mnie z niezwykłą Miłością i zachwytem. Ja uśmiechałam się do Niego z miłością i uwielbieniem.
„Wiesz, mój Maleńki? Kiedyś tak sobie myślałam…. że gdybym się w ogóle nie urodziła, gdyby mnie w ogóle na świecie nie było to moi najbliżsi może mieli by łatwiej, ale byłoby im pusto i smutno beze mnie. I ciemno i ponuro….”
Umiłowany spojrzal we mnie z czułością ogromną.
„Brakowało by im Ciebie. Nie mogliby Ciebie kochać.”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego radośnie. A ON mówil dalej:
„Mnie Ciebie by brakowało….”
„Tobie??!”
„Tak, Maleńka Moja! Nie mógłbym Ciebie kochać, przychodzić do Ciebie, rozmawiać z Tobą. Nie mógłbym Cię tulic do Serca, karmić Cię Swoim Ciałem, nie mógłbym z Tobą tańczyć. I nie mógłbym za Ciebie umrzeć i dla Ciebie zmartwychwstac!”
Patrzył we mnie z ogniem w oczach. A moje serce płonęło tym samym ogniem…
” Najdroższy…. Umiłowany mój!!!”-szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego.
” Brakowało by Mi Ciebie, Perełko Moja! Bardzo!!! Brakowało by Mi Twojej miłości, ufności, oddania. Twego serca i pocałunków by Mi brakowało! Brakowało by Mi Twojego tańca. I brakowało by Mi Twego uśmiechu!”
” Uśmiechu?!” – spytalam promieniejac szczęściem.
” Tak. Uwielbiam Twój uśmiech, Maleńka Moja!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego najpiękniej jak potrafiłam…. Rozpierala mnie radość!!! Ukochany nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej patrzył we mnie z zachwytem. Promienial cały uśmiechem,
„Dziękuję Najdroższy mój!!! Dziękuję!!! Za to że mnie stworzyles! Że mnie chciałeś!!!”
„Ja zawsze Ciebie chcę! Zawsze!!!”
Obsypałam pocałunkami Najdroższego mojego!
Lezalam tańcząca bardzo. Noc. Wszyscy w domu spali. Ja leżałam w łóżku i uśmiechałam się do Najdroższego mojego. Nagle w głębi serca usłyszałam cichy, znajomy glos:
„Bez Ciebie, Maleńka Moja byłoby ciemno i smutno. Nie tylko Twoim najbliższym. Mnie by było ciemno i smutno bez Ciebie!”
Lezalam. Na sercu zrobilo mi się dziwnie miękko i słodko… Uwielbialam Umiłowanego mojego. Moje światło i moją radość!
LICZĘ NA CIEBIE!
Leżeliśmy na Krzyżu – Łożu Miłości. Ukochany mój, Najdroższy i ja. Umiłowany mój nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie z Miłością bezgraniczna. Patrzyłam Mu w oczy z czułością…
W jednej chwili znalazłam się w Komnacie mojego serca. Przy zlotej studni, stałam oparta o nią. Umiłowany słał przy mnie. Obejmował mnie, kochający i czuły ogromnie.
„Nie mam siły… Najdroższy mój.”
Pochyliłam głowę. Nie miałam siły fizycznej i bardzo byłam zmęczona. Najdroższy mój obejmował mnie coraz bardziej i bardziej. Otulal Sobą. Zamykał w Sobie, w Miłości.
„JA jestem Twoją Siłą, Maleńka Moja!”
„To prawda. Jesteś!”
Podniosłam głowę i spojrzałam Najdroższemu w oczy. Promienial cały uśmiechem i blaskiem.
„Jestem w Tobie, więc masz się. Jesteś silna Moją siłą, Perełko!”
„Nooo… Tak!” – roześmiałam się w glos, olśniona odkryciem.
Najdroższy śmiał się ze mną. Głośno, radośnie, perliscie! Chwycił mnie w Ramiona i zawirowal wokół!
Potem trzymając mnie na rękach delikatnie i bardzo ostrożnie położył mnie na trawniku, wśród stokrotek. Leżałam uśmiechnięta, a Ukochany pochylal się nade mną z tkliwoscia.
„Maleńka Perełka poddaje się Swemu Ukochanemu!” – szepnął Najdroższy promieniejac.
„Maleńka Perełka uwielbia poddawać się swemu Ukochanemu!” – szepnęłam uśmiechając się do Najdroższego mojego – Zatańczymy?”
” Zmęczona jesteś, Perełko… ”
” Ty jesteś moją Siłą! Liczę na Ciebie, Najdroższy! Liczę na Ciebie!”
Ukochany patrzył we mnie… Wyglądal na zaskoczonego!
„Liczę na Ciebie!” – szepnęłam z naciskiem.
„I nie zawiedziesz się!”
Najdroższy wziął mnie na ręce i tańczył. Tańczyl!!
Znów leżałam na Krzyżu, łożu Miłości. Najdroższy pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką.
„Odpocznij, Maleńka Moja. Przy SERCU odpocznij!”
„Tak…”
Znalazłam się przy SERCU Ukochanego. Wtulilam się w SERCE Umiłowanego mojego. Odpoczywalam…
W GŁĘBI BLISKOŚCI
Leżeliśmy na łożu Miłości. Ukochany mój, Najdroższy i ja. Umiłowany pochylal się nade mną z Miłością bezgraniczna i patrzył we mnie uroczysty bardzo. Uśmiechał się do mnie cudnie i tajemniczo. Patrzyłam w Umiłowanego z miłością i uwielbieniem. Zaintrygowana.
„Pragnę Ci coś powiedzieć, Maleńka Moja!”
„Co takiego, Najdroższy? Słucham Ciebie!”
Umiłowany promienial. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie ucalowal. Potem wyszeptal mi wprost do ucha:
„Perlo Moja! Jesteś ze Mną w niezwyklej relacji. W niezwyklej! W niezwyklej bliskości, intymności. W głębi bliskości! To bardzo piękna relacja! Relacja cierpienia, pragnienia i szczęścia. Moje Cierpienie jest Twoim Cierpieniem , a Twoje Cierpienie jest Moim Cierpieniem! Twoje Pragnienie jest Moim Pragnieniem, a Moje Pragnienie jest Twoim Pragnieniem! Moje Szczęście jest Twoim Szczęściem, a Twoje Szczęście jest Moim Szczęściem!To relacja Jedności. Piękna relacja!”
Patrzyłam w Umiłowanego zdumiona i szczęśliwa do głębi!
” Dziękuję! Dziękuję, Najdroższy mój! Dziękuję! To Ty stworzyłes, to Ty zbudowales te relację! Dziękuję Ci!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie przecudnie.
” Nie zbudował bym Takiej relacji Sam. Ty otworzyłas się na Mnie i pomoglas Mi. Razem zbudowalismy te relację!”
” Najdroższy mój!!!”
Umiłowany promienial cały szczęściem!
” A to miejsce – Ukochany wskazał dłonią na Komnate Jego SERCA – jest Centrum. Najgłębsza z Głębi Serca Mojego. Jest to Sanktuarium. I Ty w Nim mieszkasz! Ze MNĄ! Wiele dusz Tu dąży, niestety nie wiele dociera. Ty Tu mieszkasz!”
Patrzyłam w Umiłowanego wdzięczna i wzruszona niezmiernie…
” Ukochany mój, dziękuję! Dziękuję!”
Najdroższy ucalowal mnie znowu.
” Zatańczymy, Perełko?”
” Tak!!!”
Najdroższy wziął mnie na ręce i położył mnie na SERCU Swoim. Objęłam Go z czułością. A ON przytulał mnie do Siebie mocno i delikatnie zarazem. Leżałam na SERCU Ukochanego. Słyszałam JEGO bicie. Cierpialo ogromnie, ale jednocześnie było bardzo szczęśliwe. Tańczylismy. Był to taniec inny niż wszystkie. W bardzo głębokiej bliskości, intymności wielkiej. Taniec jedności Cierpienia, Pragnienia i Szczęścia.
Najdroższy mój szeptal mi wprost do serca:
„Te Drogę, Maleńka Moja, musisz przebyć tylko ze Mną. Będziesz, już jesteś, niezrozumiana przez swoich najbliższych. Przez Swoje Dzieci.. Przez tych, których kochasz. Oskarżona o egoizm, o pyche. Uważana za niedostępna, za wywyzszajaca się. Serce będzie Cię bolało jeszcze bardziej. Ja będę dzielił Twoj ból. Ja będę Twym Pocieszycielem!”
Patrzyłam w Umiłowanego. Z miłością i uwielbieniem.
” Z Tobą przetrwam wszystko, Najdroższy mój!”
Tańczylismy.. W Miłości. Razem.