Tańczymy bardzo. Mój umiłowany Jezus i ja. Jezus tuli mnie do SERCA i w tańcu prowadzi. Patrzy we z lubością. Nagle jakby słabnie i opada na mnie. Obejmuję mojego Oblubieńca z czułością.
„Zmęczony jesteś, kochany mój Jezu! Odpocznij we mnie.”
„Cierpisz bardzo, Moja słodka!”
„To prawda. Ale Ty odpocznij!”
„Ja chcę z tobą!”
„Jesteś ze mną! Zawsze. Odpocznij, kochany! Proszę!”
„Dziękuję, najmilsza Moja!”
Jezus kładzie głowę na sercu moim. Ja głaszczę Jego włosy z miłością…
Miesiąc: marzec 2025
IDENTYCZNE PRAGNIENIA
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko.
„O mój Jezu!”
„Tak, najmilsza Moja?”
„Nic. Pragnęłam tylko usłyszeć Twój głos, mój słodki Jezuniu!”
„Moja słodka Moniczko!
„Tak, słucham, kochany?”
„Pragnąłem tylko usłyszeć twój głos, maleńka Moja!”
„Mamy podobne pragnienia.”
„Identyczne!”
„Tak!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
WAŻNIEJSZE
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko.
„Bardzo mi wczoraj pomogłeś, kochany mój Jezuniu!”
„Ja tylko powiedziałem prawdę.”
Wczoraj chciałam odprawić Drogę Krzyżową. Byłam jednak bardzo zmęczona i obolała. Nie miałam sił.
„Przepraszam kochany mój Jezu, ale nie dam rady odprawić…”
Usłyszałam głos w sercu:
„Nie przejmuj się, ani nie martw, Moja słodka! Ty idziesz Drogą Krzyżową. Idziesz za Mną. To o wiele ważniejsze niż jakieś odprawienie modlitwy. O wiele ważniejsze!”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Bardzo mnie pocieszyłeś! Dziękuję. Ale dziś odprawię.”
„Jeśli chcesz, możesz, maleńka Moja.”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Mój umiłowany Jezus i ja.
W SOBIE NAWZAJEM
Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Tańczymy. Mój umiłowany Jezus i ja. Jezus tuli mnie do SERCA i w tańcu prowadzi. Widzę, że jest bardzo zmęczony i cierpi ogromnie.
„Zmęczony jesteś, mój słodki Jezuniu… Odpocznij! Odpocznij we mnie.”
„Miłości Moja! Ty sama cierpisz bardzo i bardzo zmęczona jesteś, a o Mnie myślisz.”
„A o kim mam myśleć? Odpocznij we mnie, kochany mój Jezu.”
Jezus wchodzi we mnie. Kładzie głowę na sercu moim.
„Jesteś Moim odpocznieniem i ukojeniem, maleńka Moja! I ty odpocznij. We Mnie odpocznij!”
Odpoczywamy w sobie nawzajem. Jezus we mnie, a ja w Jezusie. Odpoczywając tańczymy. W sobie nawzajem.
SZCZĘŚCIARA
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego Jezusa. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony wielce.
„Dla Ciebie i za moje Duchowe Dzieci! Za moje kochane Dzieciątka!” – szepczę z trudem wielkim.
„Twoje Dzieci są szczęściarzami, że mają ciebie, maleńka Moja!”
„Raczej to ja jestem szczęściarą! Że mam Ciebie, Jezu słodki!”
Jezus zanurza mnie w Sobie bardziej i głębiej… Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
PRZY SERCU JEZUSA
Leżę na SERCU Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko.
„Tu, przy SERCU Moim spędzisz, maleńka Moja, Wielki Post.”
„Dziękuję mój Jezu kochany!”
Słyszę głosiki małych dzieci:
„Ja też będę przy SERCU Jezusa!”
„I ja!”
„I ja!”
„I ja!”
„I ja!”
„Jak my się wszyscy pomieścimy?”
„Jezus ma wielkie SERCE. Dla każdego miejsca starczy!” – szepczę z mocą.
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
Tańczymy bardzo, bardzo w miłości i intymności bez granic.
DLA JEZUSA
Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Zbliża twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i czule.
„Kochany mój Jezu!”
„Cierpisz bardzo, Moja słodka!”
„Cierpię dla Ciebie, Jezuniu. Tańczę dla Ciebie.”
„Twój taniec, ofiara cierpienia jest dla Mnie ważna, cenna i potrzebna.”
Jezus zbliża Swą twarz do miejsca, które boli mnie najbardziej. Całuje je ze czcią nabożeństwem. Tańczę w Jego pocałunkach.
ROZUMIE
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„To mówisz, kochany mój Jezu, że wczoraj nie zagalopowałam się za bardzo? Ciągle o tym myślę…”
„Nie zagalopowałaś się, maleńka Moja. Na twoim miejscu zareagowałbym podobnie.”
„Naprawdę?! Ale ja tak gwałtownie…”
„Kochasz. Miłość musi być czasem gwałtowna.”
„Czyli mnie rozumiesz, mój Jezu słodki!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko czule i namiętnie. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic
PRZEPRASZAM
Leżę tańcząca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Jezusa nie widzę… W pewnej chwili ktoś dotyka mego policzka.
„To Ty!” – uśmiecham się z trudem.
Na policzku czuję pocałunek gorzki i lodowaty. W tym samym momencie słyszę piskliwy, jazgotliwy głos:
„To ja! To ja!”
Otwieram oczy i widzę… Potwora!
„Jezu ratuj!”
Obrzydliwa postać natychmiast znika. A ja znów widzę Jezusa.
„To ja cierpię dla Ciebie, a Ty mi takie rzeczy robisz?! Straszysz mnie?! Jak śmiesz!” – szepczę z mocą i widząc, że się zagalopowałam, dodaję:
„Mój kochany, przepraszaaa…”
Jezus zamyka moje usta słodkim pocałunkiem.
„To Ja cię przepraszam, maleńka Moja. To Ja! Nigdy więcej tego nie zrobię. Obiecuję!”
„Dziękuję mój Jezuniu słodki!”
Tańczymy bardzo, bardzo w miłości i intymności bez granic!
W UMIŁOWANYM
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Otwiera się na mnie wciąż bardziej i bardziej. Wchodzę w mojego Oblubieńca coraz głębiej i głębiej.
„Odpocznij we Mnie, maleńka Moja. Zmęczona jesteś, a ciężkie chwile przed tobą.”
„To prawda. Jestem zmęczona.”
Odpoczywam w umiłowanym.
A teraz jest ciężko…