Wiszę na krzyżu wraz z Jezusem. Wtulona w umiłowanego. Cierpimy bardzo. Ale nie rozmawiamy o tym.
„Maleństwo Moje! Słodkie Moje! Najdroższe! Najpiękniejsze Moje!”
„Kocham Cię Jezu! Uwielbiam i pragnę Ciebie!”
„Jestem cały twój i dla ciebie cały! Bierz Mnie!”
Jezus otwiera się przede mną. Bardziej i bardziej. Wchodzę w umiłowanego mojego. A On zanurza mnie w Sobie głębiej i głębiej. Zanurza i czyni z Sobą jedno.
Miesiąc: luty 2025
WSZYSTKO DLA JEZUSA
Leżę w objęciach obolała bardzo i bardzo zmęczona. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły, by podnieść powieki. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko.
„Wiesz mój Jezu? Mam takie odczucie, że cierpienie, ból zanurza mnie w sobie. Zatapia w sobie…”
Jezus patrzy we mnie z troską.
„Ja zanurzyłem się w cierpieniu całkowicie. Jeśli chcesz Mnie naśladować, musisz i ty, Moja słodka, się w nim zanurzyć.”
Widzę w oczach umiłowanego ból.
„Tak, kochany. Dla Ciebie wszystko!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje słodko i ogniście. Tańczę w Jego pocałunkach.
MIŁOŚĆ
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Wzruszony cały…
„Kocham, uwielbiam i pragnę ciebie, maleńka Moja!”
„Ja Ciebie też!”
Rozmyślam o moich Duchowych Dzieciach. Szczególnie o jednym.
„Oddala się ode mnie, moje kochane Dzieciątko… Odsuwa się. Najgorsze jest to, że mam wrażenie, że oddala się także od Ciebie…”
Jezus smutnieje. Widzę, że cierpi.
„Ale nic to. Będę dalej cierpieć i tańczyć za nie.”
„I to jest właśnie miłość, Moja słodka. Miłość wytrwała i nieugięta.”
Tańczymy w miłości i intymności bez granic. Mój umiłowany Jezus i ja.
DUMNY
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Wzruszony cały.
„Mnie też boli, maleństwo Moje. Cierpię z tobą.”
„Ale ja nie chcę, żeby Ciebie bola…”
„Cierpię z tobą bo cię kocham. Miłość Moja nie zna granic! Nic nie może jej zagasić!”
„Dziękuuu…”
„To Ja ci dziękuję, maleńka Moja. Jestem z ciebie bardzo dumny.”
„Szczerze mówiąc to ja też jestem z siebie dumna. Że mogę cierpieć dla Ciebie. Że mnie wybrałeś na Swoją oblubienicę!”
„Kochana Moja!
Jezus kładzie głowę na sercu moim i je całuje. Tańczymy bardzo w miłości bez granic.
JESTEM JEDNO
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Leżę z zamkniętymi oczami. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Zakochany, wzruszony i poruszony cały.
„Moja piękna! Najpiękniejsza!”
Uśmiecham się do umiłowanego z trudem. Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i całuje mój uśmiech.
„Całuj mnie, kochany! Pragnę Twoich pocałunków!”
Jezus całuje mnie. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje i zanurza mnie w Sobie. Wciąż bardziej i głębiej. Zatapia w miłości i czyni z Sobą jedno. Tak! Jestem jedno z moim Panem i Królem. Jedno z moim umiłowanym. Jedno z Maleńkim moim…
JUŻ ŻYJĘ
Tańczymy bardzo. Mój umiłowany Jezus i ja. Jezus tuli mnie do SERCA i w tańcu prowadzi. Patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Uwielbiam Cię Jezu!”
„Ciii… Maleńka Moja, ciii. Nie męcz się ponad miarę.”
„Ale ja…”
Jezus zamyka moje usta słodkim pocałunkiem.
„I Ja cię uwielbiam, miłości Moja. A ty będziesz żyć we Mnie wiecznie.”
„Już żyję! Już żyję, kochany mój Jezu!”
NIE ZAPOMNI
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko.
„Jezu, Jezu wejdź do duszy mej. Obdarz ją łaskami Swymi. I bądź Królem jej.”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Zawsze jestem w duszy twej, maleńka Moja. Zawsze!”
„Wiem. Ale tak sobie śpiewam. Podoba mi się. Ty zawsze jesteś w mojej duszy, obdarzasz ją Swoimi łaskami i jesteś jej Królem. Prawda?”
„Tak, Moja słodka.”
„’Jezu, Jezu wejdź do duszy mej. Obdarz ją łaskami Swymi. I bądź Królem jej.’ Na wypadek gdybyś zapomniał” -uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha.
„Ja nigdy nie zapominam, maleńka Moja.”
„Wiem. A jak ja zapomnę?”
„Nie zapomnisz. A jeśli zapomnisz to ci przypomnę.”
„Dziękuję mój Jezu kochany!”
Tańczymy bardzo w miłości bez granic.
NA KRZYŻU
Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona cała. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Moja słodka! Moja śliczna! Jedyna Moja! Ja jestem z tobą. A ty wisisz wraz ze Mną na Krzyżu.”
„Tak!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
JAK KAŻDY CZŁOWIEK
„Kim dla Ciebie jestem, kochany mój Jezu?”
„Jesteś Moją córeczką. Moim dzieciątkiem. Maleństwem Moim kochanym. Jesteś Moją oblubienicą. Moim skarbem, szczęściem i radością. Jesteś tancereczką Moją piekną.”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie!
„Jesteś Mi szczególnie drogą!”
„Jak każdy człowiek!” – szepczę radośnie.
„Masz rację, maleńka Moja. Jak każdy człowiek!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic!
NA ZAWSZE
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Dotyka dłonią mego policzka i głaszcze go z czułością.
„Tyś mój!”
„Twój! Na zawsze. Tyś Moja!”
„Twoja. Na zawsze!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.