Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tańczylismy bardzo. Tańczylismy w Głębinach SERCA, w płomieniach miłości. Mój umiłowany Jezus i ja. Jezus patrzył we mnie głęboko… Z czułością, tkliwością i zachwytem. Patrzył tak, że… rzuciłam Mu się na szyję! Ucałowałam Go serdecznie! W oba policzki.
„Buzi dla mojego ślicznego!” – szepnęłam z mocą. Przytuliłam policzek do mego policzka. I tak tańczyliśmy. Długo.
W pewnej chwili Jezus ujął moją twarz w Swe dłonie i patrzył we mnie… Oczy Mu płonęły! Płonęły Miłością! Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie inaczej niż do tej pory! Ogniście, słodko, z lubością…
„Buzi dla Mojej maleńkiej!”-wyszeptał Jezus z ogniem.
„Dziękuję mój śliczny! Dziękuję!”
Zanim skończyłam mówić… Zaczęłam się zapadać! Coraz niżej i niżej… Coraz głębiej i głębiej. W SERCE Najdroższe.
Autor: Maleńka
JEZUS WE MNIE
We wczorajszej notce napisałam, że bardzo się ucieszylam. To było przedpołudniem. A wieczorem… Ucieszyłam się jeszcze bardziej! Ucieszyłam…?! Nie! Nie wiem jak określić moje odczucia… Zaskoczenie? Zdumienie? Poruszenie? Miękkość w sercu? Wszystko to naraz. Co mnie tak zdumiało i poruszyło?! Słowa mojego Duchowego Syna – mojego taty. Zadzwoniła ciocia zza oceanu. I tata opowiadał jej co u nas słychać. Opowiadał między innymi o moich problemach ze zdrowiem. I usłyszalam słowa o mnie: 'A ona taka święta i taka cierpliwa…’ Tata rozmawiał przez telefon z ciocią w drugim pokoju. Myślał, że nie słyszę. Ale ja słyszałam.
Zdumiało mnie, że tak o mnie myśli…
Patrzyłam w mojego Jezusa głęboko. Tylko w Niego patrzyłam. Jezus uśmiechał się do mnie cudownie! Słodko…
„I on, tata, to we mnie widzi??!! Ja tego w sobie nie widzę, a on widzi??!”
„Wielu to widzi, Monisiu!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
„Wielu??!”
„Tak. Wielu widzi Mnie w tobie, maleńka Moja!”
„Ciebie we mnie?”
Jezus skinął głową twierdząco i cudnie się do mnie uśmiechał. Usmiechalam się do mojego ślicznego Jezusa od ucha do ucha! A On nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA.
ZOBACZYMY!
Tańczylismy bardzo w Płomieniach Miłości! Mój Jezus i ja. Jezus obejmował mnie z tkliwością… Patrzył tylko we mnie zakochany i zachwycony cały. I ja patrzyłam tylko w mojego ślicznego Jezusa! Zakochana i zachwycona cała. Tańczylismy długo. Aż się zmęczyłam. Opadłam z sił… Jezus natychmiast chwycił mnie, wziąl na ręce i przytulił mocno do SERCA. I tak tańczył w płomieniach trzymając mnie w objęciach…
„Ucieszyłam się dziś bardzo!” – szepnęłam z mocą.
„Jutro ucieszysz się jeszcze bardziej, Monisiu!” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
Zaśmiałam się perliscie uszczęśliwiona!
Spojrzałam w Jezusa z bezczelną ufnoscią.
„Zobaczymy!” – szepnęłam zawadiacko.
Jezus zaśmiał się cudnie!
„No,, zobaczymy, zobaczymy!”
„Obyś miał rację!”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie płonący.
„Ja zawsze mam rację, Monisiu!” – wyszeptał słodko. W Jego słowach słyszałam pokorną miłość..
Dotknęłam dłonią policzek ślicznego mojego Jezusa i głaskalam go z czułością.
„Wiem, mój śliczny… Wiem!”
Jezus uśmiechnął się do mnie słodko. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tańczył w płomieniach trzymając mnie w ramionach…
Ucieszyłam się dziś jeszcze bardziej! ❤️😊
TANIEC W PŁOMIENIACH
„Zatańczymy maleńka?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
„Jasne! Z Tobą zawsze, mój śliczny!” – uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha.
Jezus ujął mnie pod rękę i zaczął gdzieś mnie prowadzić. Nagle znaleźliśmy się przed potężnym ogniem! Przed wielkim ogniskiem!!! Dziwna sprawa, ciepło, gorąc buchający od ogniska wcale mnie nie parzył! Przeciwnie! Był wyzwalający i przyjemny!
„Tu będziemy tańczyć!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
„W ogniu??!!”
„Tak. W w Ognisku! W płomieniach Mojej miłości. Nie boisz się maleńka Moja?” – spytał Jezus patrząc we mnie badawczo.
„Z Tobą się nie boję, Jezu!”
Umiłowany mój wprowadził mnie w sam środek ogniska…. I zaczęliśmy tańczyć!!! Tańczylismy w plomieniach!!! Jezus obejmował mnie z czułością i w tańcu prowadził. Niepojęte! Ogień w ogóle mnie mnie nie spalał!!! Ani nie palił, nie piekł!!! I rzecz równie przedziwna!!! Wydawało mi się, że mój śliczny Jezus i ja też byliśmy ogniem! Byliśmy plomieniami! Tańczylismy! Skakaliśmy! Iskrzyliśmy się! Płomieniu tańczące na Bożą chwałę!
DZIELNA
„Jesteś bardzo dzielna, Monisiu!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Patrzył we mnie z tkliwością niesamowitą!
„Może i jestem. – szepnęłam. Spojrzałam Jezusowi w oczy głęboko i dodałam:
„Ale wiesz…”
Umiłowany mój zbliżył Swą twarz do mojej twarzy… I słuchał. Cały był słuchaniem…
„Czasem, szczególnie ostatnio, chciało mi się płakać. Z bezradności, z nerwów…”
Jezus patrzył we mnie głęboko…. W Jego oczach widziałam troskę i bezbrzeżne zrozumienie.
„Płacz maleńka, jeśli potrzebujesz. Bycie dzielnym nie polega na tym, żeby być twardym, surowym wobec siebie. Dzielność to kroczenie, uparte brnięcie naprzód, mimo przeszkód i przeciwności. Dzielny też czasem zapłacze. Ale idzie dalej z ufnoscią.”
„Ale wiesz, mój Jezu kochany? Kiedy wtulisz mnie w Siebie, kiedy przytulę się do SERCA, kiedy się w Ciebie zapatrzę to już mi się nie chce płakać. Odechciewa mi się!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha.
Mój śliczny, słodki Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością.
„Jesteś bardzo dzielna, Monisiu kochana!” – wyszeptał z tkliwością.
„Wiem! Moja dzielność jest w Tobie, kochany. Tylko w Tobie!”
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie! Promiennie bardzo! Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego…
ZJEDNOCZENI W MIŁOŚCI
Przedwczoraj i wczoraj miałam ciężkie przeżycia dotyczące mojego zdrowia. I jestem zmęczona. Muszę odpocząć. Jak mój umiłowany Jezus pozwoli, 18 lipca jadę z rodziną nad morze. W tym czasie nie będzie notek. Wytrzymacie jakoś 😉
Cały czas jestem w Głębinach SERCA Jezusa. Zanurzona w Nim cała. W Jego objęciach leżę jak niemowlę w objęciach mamy. Mój śliczny pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie z czułością… Rozczulony cały.. Głaska mój policzek i szepcze:
„Jestem z tobą, maleńka Moja.. Jestem.”
Patrzę Mu w oczy z zachwytem. Uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha. Promiennie.
Trwamy zjednoczeni w Miłości…
O SOBIE
Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Zapatrzony był we mnie caly…
„Jestem z ciebie bardzo dumny, Monisiu kochana! Jesteś taka…”
Przerwałam Jezusowi gwałtownie!
„Wolałabym, żebyś mówił o Sobie, kochany!” – uśmiechnęłam się do mojego ślicznego od ucha do ucha.
„Ależ Ja mówię o Sobie!”
„Tak?”
„Mówię o tym ile mogę w tobie zdziałać! Tyle trudności, przeszkód, bólu, a ty maleńka ani słowa skargi!”
„Tak, to Twoja łaska, najmilszy!”
„Ale trzeba się na nią otworxyć.”
Patrzyłam w mojego umiłowanego, słodkiego Jezusa z wdzięcznością i uwielbieniem.
Tańczylismy bardzo w intymności…
WIEM!
Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo! Umiłowany mój Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył tylko we mnie… Zakochany i poruszony cały! Oczy Mu błyszczały…
Uśmiechnęłam się do mojego ślicznego Jezusa od ucha do ucha! Promiennie!
„Cokolwiek się zdarzy, Jestem z tobą, maleńka Moja!”
„Wiem. Nie musisz mi o tym mówić, kochany. Wiem!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały. Pochylił się cały nade mną. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy. Przytulił policzek do mego policzka. Tańczylismy bardzo w intymności…
W TAŃCU!
Dziś nie będę opisywać rozmowy z umiłowanym. Tańczylismy bardzo całą noc i nadal tańczymy! Baaaaaardzo! Nie wiem kiedy będzie kolejna notka.
Proszę Was o modlitwę.
Dziękuję!
OBEZWŁADNIAM…
Obudziłam się… Obudziłam się i uśmiechnęłam się do mojego ślicznego Jezusa od ucha do ucha!
„I od razu cudny uśmiech!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Uwielbiam się do Ciebie uśmiechać, kochany!”
„Wiem! Chodzi Mi o…” – wyszeptał Jezus i delikatnie, z namaszczeniem wręcz zaczął dotykać moich jelit.
„Ciii, mój słodki. Ciii…” – szepnęłam gwałtownie.
„Jak sobie życzysz, najmilsza Moja!”
„Życzę sobie!” – szepnęłam, a po chwili dodałam:
„Opowiedz mi lepiej o SERCU Swoim. Proszę!”
Jezus ujął moją twarz w Swe dłonie i ucałował ją gorąco.
„SERCE Moje jest bardzo dumne z ciebie! Rozpromienione, uszczęśliwione i obezwładnionego twoim Tańcem!”-wyszeptał Jezus z ogniem.
„Aż tak…?”
„Aż tak!”
Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic! Mój Jezus i ja. Wciąż tańczymy!