Wpatrywałam się w Umiłowanego. Patrzył promiennie, świetliście.
„Chcę sprawiać Ci radość, przyjemność, Ukochany!”
„Sprawiasz Mi radość siedząc przy Mnie, Promyku”.
'Chcę Ci…”
„Służysz Mi! Tańcem i uśmiechem. I…”
Tu przypomniał mi to, co wczoraj napisałam na Fb.
„Podzieliłam się moim szczęściem, po prostu”.
Patrzył…
„Przyznajesz się do Mnie”.
„To oczywiste!”
Patrzył czule bardzo…
„Wtedy też”.
Roześmiałam się serdecznie.
„Wtedy? Przy grze w karty?”
„Obiecałaś Coś temu, który z Tobą grał, prawda?”
„Tak! I modlę się o Tu, a św Piotra, jak będzie okazja, też poproszę! ”
Patrzył uradowany.
O czym rozmawialiśmy? 🙂
Kiedyś zarejestrowałam się na kurniku. I chodzę sobie tam pograć, najczęściej w tysiąca 🙂 A, że klikam powoli, niektórych graczy to denerwuje, wielu do tego stopnia, że mnie poganiają, a nawet wyzywają. Więc na swoim profilu napisałam, że mam niesprawne ręce dlatego gram wolno. „Proszę o cierpliwość 🙂 „- napisałam.
Kiedy jakiś czas temu grałam, wyskoczyło w okienku rozmów:
– Przepraszam, zablokowałem Cię. Dopiero potem przeczytałem Twój tekst na profilu. Powinienem najpierw. Przepraszam.
– Odblokuj 🙂
– Już odblokowałem, ale to nie powinno się wydarzyć. Przepraszam.
– Dziękuję. I nic się nie stało.
– Oj, stało się, stało. Ubliżyłem Ci.
Zdziwiłam się szczerze mówiąc tymi przeprosinami, tym bardziej, że gdyby pan Józef (tak ten grasz miał na imię) sam nie napisał mi, że mnie zablokował to bym o tym nie wiedziała. Kiedy raz jeszcze zapewniłam, że nic się nie stało, zaczęliśmy rozmawiać. Józef napisał skąd jest i ile ma lat, mnie zapytał o to samo.
– O, jesteś w wieku mojej młodszej córki.
– A Ty w wieku mojego taty.
Napisał mi o swoich wnukach, potem dodał:
– A ja stary grzyb już jestem.
– Nie! 🙂
– Coraz bliżej ku ziemi.
– A może raczej ku Niebu?
– Albo ku piekłu.
– Wątpię 🙂
– Jak będziesz Tam, blisko św. Piotra to poproś, żeby mnie wpuścił, ok? 🙂
– OK 🙂
Gra dobiegała końca, Józef napisał, że dodał mnie do znajomych i, że jeśli zechcę to będziemy razem grać.
Odpisałam,, że czekam na rewanż.
Ukochany patrzył we mnie z uśmiechem.
„A TY to nawet przy grze w karty działasz!”
„Ja działam zawsze, Promyczku!”
Może siedział z nami, jako trzeci Gracz. I rozdawał Swoje karty. Niebieskie… 🙂